Sprawa poparzonej 5-latki. Matka dziecka była znów pijana

Dominik Gołdyn
23.03.2017 18:18
Policja
fot. Archiwum Radia ZET

Po raz kolejny funkcjonariusze policji musieli interweniować w sprawie 29-latki z Brojców w woj. zachodniopomorskim. Kobieta, która na początku marca wykąpała 5-letnią córkę we wrzątku, w czwartek opiekowała się nią kompletnie pijana.

Dziewczynka drugi raz trafiła do szpitala, ale na szczęście tym razem jedynie na rutynowe badania. Do domu jednak prawdopodobnie nie wróci.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

Jej matka dwa tygodnie temu usłyszała zarzuty, po tym jak wykąpała córkę we wrzątku. Śledczy podejrzewają, że wtedy też była nietrzeźwa. Pijana była również w momencie, kiedy dopiero po kilku dniach od poparzenia córki przyniosła ją do szpitala.

Zobacz również: Doprowadzili do poparzenia 5-latki. Policja zatrzymała rodziców

Prokuratura wnioskowała o areszt dla 29-latki i odebranie jej praw rodzicielskich. Nie zgodził się na to sąd.

W czwartek w jej mieszkaniu pojawił się pracownik socjalny. Wyczuł od kobiety alkohol i wezwał policję. Po wykonaniu pomiaru okazało się, że ma 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Po wytrzeźwieniu najprawdopodobniej usłyszy kolejne zarzuty.

"Robią z nas bandytów"

Dzień po ujawnieniu sprawy poparzenia 5-latki, całe zdarzenie tłumaczył ojciec dziewczynki. Przed kamerą reportera Polsat News twierdził, że poparzenie było nieszczęśliwym wypadkiem podczas kąpieli, a dziecku nic poważnego się nie stało.

- W prasie robią z nas bandziorów jakichś, nie wiadomo co. Wypisują, że dziecko zaniedbane, że Bóg wie co tam z nią robiliśmy. Dzwoniłem do szpitala wczoraj, dziecko ma wyjść za kilka dni - mówił.

- Aferę na całą Polskę zrobili, jakby nie wiadomo jaka patologia była. Takie rzeczy pisać, że pijani rodzice dziecko we wrzątku kapali? Skąd ludzie takie rzeczy biorą? Jak można dziecko we wrzątku? Robią z nas bandytów, nie wiem, co będzie dalej - dodał.

RadioZET.pl/pao/PolsatNews/DG