Jeśli nie pomaga rozsądek, zostaje wiara. Nowa akcja w internecie: Wybierz sobie jednego posła i módl się za niego

Redakcja
20.07.2017 08:01
Modlitwa za posłów
fot. Adam Stępień/AG

"Spuszczamy powietrze z polityków" - pod tym hasłem odbywa się prowadzona przez portal "Gościa niedzielnego" akcja. Zasady są proste: wybierz sobie jednego posła. I módl się za niego.

Gosc.pl zachęca do modlitwy za losowo wybranych posłów. Nie trzeba nawet zastanawiać się, którego wybrać. Wystarczy wejść na portal "Gościa niedzielnego" i na odpowiedniej zakładce system sam losowo przydzieli jednego z aktualnie urzędujących.

- Duch Święty podpowiada: módl się. Wtedy sprawy ułożą się tak, jak powinny. Ruszamy z akcją modlitewną za parlamentarzystów. Jeśli w to wchodzisz, naciśnij przycisk. Zostanie Ci przydzielony jeden z 460 posłów polskiego Sejmu. Módl się za niego. A Bóg niech działa i odmienia oblicze ziemi. Tej ziemi. Oficjalny hashtag akcji: #spuszczamypowietrze - czytamy na stronie inicjatywy.

spuszczamy

Wyjątkowo burzliwy przebieg miały w nocy z środy na czwartek obrady komisji w celu zaopiniowania na czwartkowe głosowania ponad 1000 poprawek zgłoszonych w II czytaniu do projektu nowej ustawy o Sądzie Najwyższym autorstwa posłów PiS. Zdecydowaną większość z nich złożyła Nowoczesna; blisko 300 - PO, a kilkanaście - PiS. Komisja mogła zacząć prace dopiero późnym wieczorem w związku z koniecznością przygotowania materiałów dotyczących poprawek.

Najpierw krótko przed północą komisja przyjęła w jednym głosowaniu wszystkie poprawki PiS. Wniósł o to Waldemar Buda (PiS).  - To skandal niezgodny z Regulaminem Sejmu - protestowała opozycja. Jej wniosek, aby tak nie głosować, odrzucono. Wcześniej o opinię poproszono przedstawiciela Biura Legislacyjnego Sejmu. - W tej kwestii decyzja należy do wysokiej komisji - odparł.

Zagłosuj

Czy polskie sądy wymagają reformy?

Liczba głosów:

Szef komisji Stanisław Piotrowicz (PiS) informował, że większość poprawek PiS ma charakter legislacyjny i doprecyzowujący, a tylko kilka "jest istotnych". Jedna z poprawek PiS zakłada wydłużenie vacatio legis projektu z 14 do 30 dni. Kolejna przewiduje, że regulamin SN będzie określał prezydent w drodze rozporządzenia, a nie minister sprawiedliwości.

Inna poprawka - uwzględniająca wniosek prezydenta Andrzeja Dudy - zakłada, iż o tym, kto spośród obecnych sędziów pozostanie w SN po uchwaleniu nowej ustawy ostatecznie zdecyduje prezydent, a nie - jak pierwotnie proponowano - minister sprawiedliwości. Przedłożono też jako poprawkę PiS wniosek prezydenta, by sędziów-członków KRS Sejm wybierał większością 3/5 głosów.

Krótko potem komisja negatywnie zaopiniowała - w kilku głosowaniach blokowych - wszystkie poprawki kolejnych klubów opozycyjnych: PO, Nowoczesna, PSL i Kukiz'15. Opozycja, która protestowała przeciw głosowaniom blokowym, próbowała blokować obrady. Głosowanie przyjęto okrzykami: "ORMO, ZOMO, cenzura", "Nie ma zgody na takie metody". "Wprowadzacie dyktaturę pana Kaczyńskiego". Śpiewano także hymn państwowy.

Zobacz także

Część przedstawicieli opozycji otoczyła stół prezydialny. Zapowiedzieli, że będą tam stać, aż przewodniczący zarządzi reasumpcję głosowań. "Pan zachowuje się jak poseł czasów stalinowskich" - mówił Borys Budka (PO) do Piotrowicza. Wnosił by przestał on prowadzić obrady i zastąpił go Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15); mówił, że obrady są nielegalne.

- To wy naruszacie porządek. Łamiecie konstytucję - ripostował Marek Suski (PiS). Piotrowicz wiele razy prosił bezskutecznie o powrót posłów na miejsca i wyciszenie emocji.

Jeden mikrofon szefa komisji zabrała opozycja; trzymał go Ryszard Petru (N); drugi przytrzymywał przed politykami opozycji Suski. Taka sytuacja trwała wiele minut. Słychać było okrzyki: "Suski, oddaj mikrofon!" oraz ripostę: "Petru, oddaj mikrofon!". Pogięte kartki z poprawkami rzucano na stół prezydialny. Około godz. 0.30 w nocy Piotrowicz ogłosił zamknięcie obrad.

RadioZET.pl/pap/maal