Stanisław Obirek o nieobecności abp. Gądeckiego w Watykanie: to po prostu tchórzostwo

Redakcja
21.02.2019 10:29
Stanisław Obirek o nieobecności abp. Gądeckiego w Watykanie: to po prostu tchórzostwo
fot. Mariusz Gaczynski/East News

Teolog i były jezuita, profesor Stanisław Obirek komentował w Gościu Radia ZET nieobecność arcybiskupa Gądeckiego na watykańskim szczycie na temat walki Kościoła z pedofilią. - Sam fakt, że nagle arcybiskup Gądecki się rozchorował jest znaczący. Znamy takie choroby dyplomatyczne – mówił Beacie Lubeckiej. Nie wierzy w zły stan zdrowia duchownego, bo – jak twierdzi – biskupi mają dobrą opiekę prewencyjną.

W spotkaniu pod tytułem "Ochrona nieletnich w Kościele" udział biorą przewodniczący episkopatów, a także przełożeni zakonów. Do Watykanu przyjeżdżają też przedstawiciele organizacji zajmujących się problematyką wykorzystywania seksualnego nieletnich. Wśród nich są reprezentanci Fundacji "Nie lękajcie się". Jak stwierdził w Radiu ZET profesor Obirek, to właśnie oni mogli być jednym z powodów, dla których arcybiskup Gądecki nie pojawił się na szczycie.

"Jest bardzo solidnie udokumentowany"

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

- Myślę, że nie uniósł odpowiedzialności. Na pewno bał się konfrontacji z Fundacją „Nie lękajcie się”, z którą spotkanie przeniósł na wiosnę na nie wiadomo kiedy. To po prostu tchórzostwo – twierdzi Stanisław Obirek. Teolog i były jezuita chwali jednocześnie raport na temat pedofilii w Kościele, który przywiozła papieżowi Franciszkowi.

Zobacz także

- Jest bardzo solidnie udokumentowany, łącznie z wyrokami sądowymi – podkreśla.

Wręczenie papieżowi Franciszkowi raportu przez reprezentantów fundacji i posłankę Teraz! Joannę Scheuring-Wielgus

- Ludzie podchodzą do papieża, rozmawiają z nim. Ta polska grupa uprzedziła papieża, że chce się z nim spotkać – mówił profesor. Zapewnił, że wręczenie raportu nie było "nadzwyczajnym, teatralnym gestem".

Franciszek złożył obietnicę, że przeczyta ten raport

- Myślę, że już nie będzie tak, jak było. Ten pocałunek, gest skruchy papieża wyrażonej publicznie wobec ofiary, i przyrzeczenie, że się zapozna z raportem, oznaczają, że oficjalny raport, który dzisiaj przywiezie ze sobą biskup Jędraszewski z polską delegacją oficjalną, ojcem Żakiem, biskupem Mizińskim, że te dwa raporty będą musiały być uzgodnione. Prawdopodobnie oficjalna wersja kościoła jest taka, że minimalizuje i ilość ofiar, i ilość nadużyć – powiedział Obirek.

Zobacz także

W trakcie tego spotkania Ojciec Święty ucałował dłoń Marka Lisińskiego, który jest ofiarą pedofilii.

- Sądzę, że to był taki impuls. Że te ciężary winy nadużyć instytucji, której papież przewodzi, Franciszek bierze na siebie – komentował gość Beaty Lubeckiej.

Zobacz także

- Dość uważnie obserwuję, co i jak papież Franciszek robi od momentu, kiedy został papieżem – zapewniał. Jak twierdzi, "Papieżowi Franciszkowi wszystko można zarzucić, ale nie puste gesty i teatralne zachowania, jeśli chodzi o pedofilię".

Czym zakończy się szczyt w Watykanie? 

- Według prasy światowej nie będzie jakiegoś przełomu. Przełomem jest to, co robi się do tej pory – odpowiedział. - Sądzę, że zakończy się wspólną linią zero tolerancji, która nie będzie tylko pustymi deklaracjami – dodał.

Teolog i były jezuita zauważył, że nie wszystkie episkopaty radzą sobie z pedofilią. - Amerykański, chilijski, irlandzki czy niemiecki to pewne wzory zachowań. Ale episkopaty w Afryce czy Europie Środkowo-Wschodniej uważają to za margines – wymieniał.

Jak zauważył, organizatorzy szczytu podkreślają ważną rolę mediów.

- Mówią o "Spotlight", czyli o Boston Globe – sprecyzował.

- Róbcie jak najwięcej, wywierajcie presję. Nie pozwalajcie, żeby Kościół uciekał od odpowiedzialności. Skoro Kościół jest instancją moralną, którą głosi szczytne ideały i wzorce zachowań, napomina nas, jak powinniśmy się zachować, teraz światła kamer są zwrócone na Kościół. Zobaczymy, jak to będzie – dodał.

 

RadioZET/JZ