Zamknij

Stanisław Pięta tłumaczy się z zarzutów o romans. Twierdzi, że przesadził z dobrocią

Redakcja
30.05.2018 11:30
Pięta, Romans, Fakt
fot. East News / FAKT

Stanisław Pięta zabrał głos w sprawie rzekomego romansu. „Fakt” twierdzi, że poseł związał się z poznaną na rocznicy tragedii smoleńskiej kobietą, by następnie ją bezceremonialnie porzucić.

Pięta stwierdził, że kobietę, z którą według „Faktu” łączył go romans, znał jedynie „w kwestiach służbowo-organizacyjno-politycznych”. Wszelkie osobiste obietnice, które miał jej składać, określił jako bujdę. Pięta przyznał, że pani, o której mowa w artykule, mogła nocować w Nowym Domu Poselskim.

– Jak człowiek prosi drugiego człowieka o pomoc, to przecież nie zostawię jej w nocy na dworcu – powiedział Stanisław Pięta w rozmowie z Fakt24. Dodał, że zdarzało się, że kobieta prosiła go, by pozwolił jej zaczekać do rana lub znalazł tani nocleg.

Znajomość określił jako przyjacielską i wersja przedstawiona przez „Fakt” jest dla niego szokująca.

– Być może przesadziłem z troską i dobrocią – stwierdził.

Według doniesień „Faktu” w życiorysie posła Stanisława Pięty miały znaleźć się epizody rodem z telenoweli. Według tabloidu polityk miał wdać się w romans z kobietą poznaną na miesięcznicy smoleńskiej i porzucić ją. „Obiecał jej ślub i dzieci, a porzucił jak śmieć!” – krzyczy tytuł artykułu opublikowanego przez „Fakt”. Historia zacząć miała się podczas rocznicy katastrofy smoleńskiej. Tam właśnie poseł Pięta miał poznać kobietę o imieniu Joanna, z którą rozpoczął romans.

Zobacz też:

RadioZET.pl/Fakt24.pl/maal