Zamknij

"Nigdy nie będziesz szła sama". Marta Lempart zaatakowana gazem na proteście

30.01.2021 00:10

Strajk Kobiet znów na ulicach całej Polski. W piątek, podobnie jak w poprzednich dwóch dniach, w wielu miastach Polski rozpoczęły się protesty przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Stołeczny strajk rozpoczął się o godz. 20 na rondzie Dmowskiego. Późnym wieczorem, przy aucie z nagłośnieniem, policja zaatakowała gazem liderkę OSK Martę Lempart oraz kierowcę. Protest zakończył się na Żoliborzu, w pobliżu domu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Strajk Kobiet w Warszawie
fot. PAP/Leszek Szymański
  • Strajk Kobiet rozpoczął się w piątkowy wieczór w wielu miastach Polski. Po czwartkowym „kotle” przed Trybunałem Konstytucyjnym, manifestanci zebrali się na rondzie Dmowskiego o godz. 20
  • Wieczorem policja wypuściła zatrzymaną w czwartek Klementynę Suchanow z OSK
  • W Warszawie protest rozpoczął się w piątek o godz. 20. "Nigdy, przenigdy nie będziesz szła sama" - skandowali protestujący. Przed północą protestujący przeszli z centrum na Żoliborz, pod dom prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego
  • Przy aucie z nagłośnieniem policja zaatakowała gazem liderkę OSK Martę Lempart oraz kierowcę pojazdu. Od gazowania w oczy ucierpiało więcej osób, również sami mundurowi

Strajk Kobiet w Warszawie. Policja: nie było zainteresowania Strajkiem Kobiet

- W czwartek trzy osoby wtargnęły na teren Trybunału Konstytucyjnego; zostały zatrzymane - powiedział w piątek rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak o działaniach policji podczas czwartkowego protestu ws. aborcji w Warszawie. Policja prowadzi czynności w kierunku przestępstwa. Podczas piątkowej konferencji prasowej rzecznik KSP mówił, że czwartkowe protesty ws. aborcji w Warszawie - podobnie, jak w środę - "do pewnego mementu" były spokojne.

Zaznaczył jednak, że było tak do momentu, kiedy protestujący podeszli pod teren Trybunału Konstytucyjnego. Marczak zwrócił jednocześnie uwagę, że w czwartek policjanci byli w tzw. lekkim umundurowaniu, które - jak mówił - wskazywało na to, że ich celem jest przede wszystkim zapewnienie bezpieczeństwa, bowiem nie spodziewali się oni tego, by ktokolwiek zachowywał się w sposób agresywny.

Jak dodał, można było jednak odnieść wrażenie, iż części osób zależy na tym, by było cokolwiek do pokazywania w mediach. "W pewnym momencie, kiedy również wczoraj był widoczny spokój, trzy osoby wtargnęły na teren - nie byle jaki teren - bo mówimy o terenie Trybunału Konstytucyjnego" - powiedział. Podkreślił przy tym, że nie było to "wejście", ale "wtargnięcie". "Jeżeli ktoś przeskakuje przez ogrodzenie, jeżeli ktoś wbija gwoździe w drzwi, to to nie jest wejście, to jest wtargnięcie na teren, na który nie zostaliśmy zaproszeni" - powiedział. "Zostały zatrzymane łącznie w związku z tym wydarzeniem trzy osoby" - powiedział Marczak. Poinformował przy tym, że policjanci prowadzą czynności w kierunku popełnienia przestępstwa.

Marta Lempart zapowiada protesty na piątek

- Wśród zatrzymanych jest jedna z liderek Strajku, Klementyna Suchanow - mówiła w piątek w Onet Opinie liderka ruchu Strajk Kobiet Marta Lempart. Jak dodała, Suchanow została zatrzymana na 48 godzin, podobnie jak inna z protestujących tzw. "Babcia Kasia", która regularne chodzi na demonstracje. Lempart zaznaczyła, że podane informacje pochodzą z feministycznego kolektywu "Szpila", który - jak informuje na swojej stronie na Facebooku - koordynuje udzielanie pomocy prawnej osobom zatrzymanym.

Lempart zaznaczyła również, że policja rozwoziła zatrzymanych w czwartek protestujących "po całym województwie mazowieckim". Zatrzymani zostali przewiezieni", m.in. do Wołomina, Grodziska Mazowieckiego, Mińska Mazowieckiego, Legionowa, Piaseczna i Pruszkowa. "Klementynę rozwoziła z miejsca na miejsce, był taki moment, że w ogóle nie wiedzieliśmy, gdzie ona jest i co się z nią dzieje" - powiedziała Lempart.

Dopytywana, jakie plany ma na nadchodzące dni Strajk Kobiet, Lempart poinformowała, że w piątek będzie dużo lokalnych akcji. W Warszawie protest rozpocznie się o godz. 20. "W sobotę i niedzielę będą odbywały się akcje, ale będzie ich mniej" - poinformowała. Jak wyjaśniła, ma to związek z 29. finałem WOŚP, który odbędzie się 31 stycznia.

"Próbujemy trochę odpuścić ze względu na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, musimy sobie też w taki sposób pomagać" - zaznaczyła. Jak dodała, elementem wsparcia Orkiestry będzie oddanie jej pola na tę sobotę i niedzielę. "Nie chcemy odciągać uwagi" - dodała. "Wracamy w przyszły poniedziałek z różnymi innymi formami działania" - zapowiedziała.

W czwartek wieczorem protestujący przed TK zostali otoczeni przez policję. Demonstranci mogli opuścić tzw. kocioł jedynie po okazaniu dokumentu tożsamości. Część z nich nie zgodziła się tego zrobić. Po godz. 2 w nocy policja zaczęła ich wyprowadzać sprzed budynku przy użyciu siły. Protestujący stawiali bierny opór. Wśród nich była liderka ruchu Strajk Kobiet Marta Lempart.

Wyprowadzane osoby były wsadzane do furgonetek policyjnych. Demonstracja pod TK rozpoczęła się w czwartek wczesnym wieczorem. Początkowo była planowana do godz. 21. Przedłużyła się jednak po tym, jak na teren TK wdarło się kilkoro demonstrantów. Zostali oni zatrzymani. Za ogrodzenie TK poleciały również race.

Według informacji przekazanych przez Strajk Kobiet zatrzymane osoby zostały przewiezione na komisariaty m.in. w Mińsku Mazowieckim, Legionowie, Piasecznie i Pruszkowie. Jedna osoba, która była w komendzie przy ul. Żytniej w Warszawie, została zwolniona.

RadioZET.pl