Zamknij

Strajkujący medycy nie przyszli na spotkanie z Niedzielskim. "Obawa przed dyskusją na argumenty"

14.09.2021 14:52
Adam Niedzielski
fot. PAP/Piotr Nowak

Uczestnicy akcji protestacyjno-strajkowej w służbie zdrowia nie pojawili się we wtorek na spotkaniu z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim. - Odbieram to jako obawę przed prowadzeniem merytorycznej rozmowy i dyskusji na argumenty - mówił szef resortu zdrowia do dziennikarzy.

Ratownicy medyczni i lekarze, którzy od soboty znajdują się w białym miasteczku przed kancelarią premiera, domagają się spotkania z szefem rządu Mateuszem Morawieckim. Zamiast niego, na rozmowy protestujących zaprosił minister zdrowia Adam Niedzielski. Jednak przedstawiciele komitetu protestacyjno-strajkowego nie pojawili się na tym spotkaniu.

- Odbieram to jako obawę przed prowadzeniem merytorycznej rozmowy i dyskusji na argumenty – stwierdził Niedzielski. Spotkanie - jak mówił minister - miało mieć na celu wyjaśnienie wątpliwości i rachunków dotyczących postulatów protestujących. - Chcieliśmy rozmawiać o realności tych postulatów – zaznaczył.

Strajk medyków. Premier nie spotka się z protestującymi

- Chcieliśmy dziś (we wtorek - przyp. red.) porozmawiać o realności tych postulatów, co one oznaczają dla funkcjonowania całego państwa, ale moje zaproszenie niestety nie spotkało się z zainteresowaniem protestujących - powiedział Niedzielski.

Jak dodał, chciał z Komitetem Strajkującym rozmawiać o finansach, postulatach, propozycjach. - Celem spotkania miało być wyjaśnienie pewnych wątpliwości, szczegółów dotyczących rachunków związanych z postulatami - powiedział Niedzielski. Ocenił, że "te, które zaprezentował Komitet Protestacyjny, okazały się postulatami wymagającymi poniesienia nakładów rzędu 100 mld rocznie".

- Jednym z głównych postulatów ze strony kosztowej był postulat dotyczący zwiększenia wynagrodzeń. Koszt całkowity to było 65 miliardów złotych rocznie - powiedział szef MZ. Dodał, że "propozycja trzykrotności średniej wynagrodzenia dla lekarz po specjalizacji oznacza, że minimalne wynagrodzenie powinno wynosić 18 tys. zł".

Razem z ministrem Niedzielskim na rozmowy przyszli prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, jak też wiceministrowie resortu zdrowia. - Nawet ten ekspercki skład nie zachęcił do tego, żebyśmy się dziś spotkali - powiedział szef MZ. 

Niedzielski chce, aby na forum zespołu trójstronnego w czwartek została przedyskutowana m.in. kwestia minimalne wynagrodzenia w służbie zdrowia. Jednocześnie wykluczył spotkanie protestujących z premierem Morawieckim w najbliższym czasie.

- To jest problem dotyczący systemu opieki zdrowotnej, jestem ministrem konstytucyjnym, który ma w zakresie odpowiedzialności zajmowanie się tym. Ja nie stawiam warunków, kto ma się pojawić po stronie protestujących (podczas rozmów - przyp. red.), i odbieram, że stawianie takich warunków jest właśnie wyrazem braku szacunku dla drugiej strony - dodał.

Protest medyków. Czego się domagają?

Na początku sierpnia przedstawiciele samorządów zawodów medycznych i związków zawodowych zrzeszonych w branży ochrony zdrowia poinformowali o powołaniu Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego. Uzasadniali, że chcą wspólnie zaangażować się w działania mające na celu m.in. poprawę warunków pracy i wynagrodzeń.

Komitet postuluje m.in. znacznie szybszy i większy niż zaplanowany wzrost nakładów na system opieki zdrowotnej (do 8 proc. PKB), zwiększenie wynagrodzeń pracowników ochrony zdrowia (do poziomów średnich w OECD i UE względem średniej krajowej) i zwiększenie liczby pracowników pracujących w systemie.

W sobotę odbył się ogólnopolski protest medyków. Protestujący z całej Polski zebrali się w południe w rejonie pl. Krasińskich, skąd przeszli przed KPRM. Po drodze zatrzymali się pod Ministerstwem Zdrowia, Pałacem Prezydenckim oraz Sejmem.

Bezpośrednio po zakończeniu protestu w warszawskich Alejach Ujazdowskich, w pobliżu mieszczącej się po drugiej stronie ulicy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, rozstawiono "Białe Miasteczko 2.0", jak nazywają je organizatorzy. Nawiązuje ono do "białego miasteczka" pielęgniarek z lata 2007 roku. Protestujący zapowiadają, że nie odejdą spod KPRM-u, dopóki ich postulaty nie zostaną spełnione.

RadioZET.pl/PAP - Katarzyna Lechowicz-Dyl, Magdalena Gronek, Iwona Żurek