Zalewska pod ostrzałem opozycji. "Oskarżam was o działanie na szkodę polskich dzieci"

26.04.2019 07:55
Strajk nauczycieli 2019. Minister edukacji Anna Zalewska zachowała stanowisko
fot. PAP/Paweł Supernak

Minister edukacji Anna Zalewska uratowała swoje stanowisko. Sejm, głosami głównie posłów PiS, odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec szefowej resortu oświaty. Wcześniej opozycja nie szczędziła gorzkich słów pod adresem Zalewskiej, głównie z powodu strajku nauczycieli. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz

Zagłosuj

Popierasz strajk nauczycieli?

Liczba głosów:

Strajk nauczycieli, podwójne roczniki w liceach i technikach oraz chaos w szkołach - to główne zarzuty, jakie pod adresem minister edukacji Anny Zalewskiej kierowała opozycja. W nocy z czwartku na piątek Sejm odrzucił wniosek opozycji o wotum nieufności wobec szefowej resortu oświaty.

Za wyrażeniem wotum nieufności Annie Zalewskiej głosowało 180 posłów – w tym poseł PiS Krzysztof Michałkiewicz; 228 było przeciw, a 2 wstrzymało się od głosu.

Rozpatrywany w czwartek przez posłów wniosek jest trzecią inicjowaną przez posłów PO próbą odwołania Zalewskiej ze stanowiska. Pierwszy wniosek w tej sprawie Sejm odrzucił w listopadzie 2016 r., a drugi w październiku 2018 roku. Obecny trafił do marszałka Sejmu na początku kwietnia tego roku, przed rozpoczęciem 8 kwietnia strajku nauczycieli i pracowników oświaty.

Zobacz także

Ostra krytyka minister edukacji

- Dzisiaj nasze oskarżenie wobec niszczycieli polskiej oświaty w takim samym stopniu dotyczy Anny Zalewskiej i Jarosława Kaczyńskiego – powiedziała Urszula Augustyn, posłanka PO i wnioskodawczyni wotum nieufności.

- Z tego miejsca chcę oskarżyć panią minister Anną Zalewską i pana posła Kaczyńskiego o to, że przez swój plan, intrygę doprowadzili polską oświatę na skraj przepaści, oskarżam ich o zmowę w celu zniszczenia szkolnictwa, oskarżam ich o planowe działanie mające na celu zniszczenie zaufania Polaków do nauczycieli. I wreszcie oskarżam was o działanie na szkodę polskich dzieci i to jest oskarżenie najpoważniejsze – mówiła posłanka.

Posłanka PO-KO i była minister edukacji Krystyna Szumilas podkreśliła, że jej zdaniem nie jest przypadkiem, że debata toczy się w nocy.

- Mam pytanie do was (posłowie PiS - przyp. red.): wstydzicie się bronić minister Anny Zalewskiej? Wstydzicie się waszych wystąpień, boicie się, że ktoś was usłyszy? Wolicie obradować w nocy, żeby suweren nie patrzył na te głupoty, które opowiadacie z mównicy? Ale nie ukryjecie prawdy o szkodach, jakie minister Zalewska uczyniła w polskiej szkole, nie ukryjecie prawdy o jej arogancji, braku umiejętności prowadzenia rozmów z ludźmi, o kłamstwach, jakimi karmiła społeczeństwo, nie ukryjecie prawdy o podwójnym roczniku, przeładowanych klasach, bezsensownej likwidacji gimnazjów i pieniądzach wyrzuconych w błoto - powiedziała Szumilas.

Poseł Józef Brynkus (Kukiz'15) ocenił, że obrona szefowej MEN jest zbędna, bo i tak za kilka dni może stracić stanowisko.

Zobacz także

- Obrona pani Zalewskiej to obrona straconych pozycji i chyba zbędna, bo, jak się wydaje, w poniedziałek, bądź we wtorek, pani minister Zalewska przestanie być ministrem – powiedział Brynkus. Miał zapewne na myśli zapowiadaną rekonstrukcję rządu - Zalewska kandyduje z list PiS do Parlamentu Europejskiego.

Zdaniem posłanki PSL-UED Urszuli Pasławskiej szefowa MEN "zdewastowała system edukacji". - Jednak to nie jest już jej problem, bo mentalnie jest już w Brukseli (kandyduje do PE – przyp. red.). To jej już nie obchodzi i jak myślę nigdy nie obchodziło – oceniła. 

- Żal mi dzieci, które wpadną w szkołę zaprogramowaną przez minister Zalewską, może za kilka lat nazwiemy je straconym pokoleniem. Straconych szans, żeby konkurować z dziećmi z całej Europy. Ten efekt oznacza jedno: jesteśmy za wotum nieufności wobec minister Zalewskiej – oceniła z kolei szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

Zobacz także

Zdaniem premiera Zalewska "podjęła się trudnego zadania"

W obronie minister Zalewskiej stanął z kolei premier Mateusz Morawiecki.

Podkreślił, iż szefowa MEN "podjęła się trudnego zadania naprawy polskiego szkolnictwa", zaznaczając, iż problemy, z którymi zmaga się polska oświata, pojawiły się nie tylko w ostatnich 10 czy 20 latach, ale i wcześniej, w okresie PRL.

Szef rządu ocenił ponadto, że szefowa MEN przeprowadziła zasadniczą zmianę w kwestii wynagrodzeń nauczycieli "w porównaniu do poprzedzającej nasze rządy czterolatki". Zarzucił też PO, że w okresie jej rządów, w latach 2008-2012 "zlikwidowano 954 szkoły".

- My staramy się rekonstruować, odbudowywać szkolnictwo (...) i tej bardzo trudnej pracy podjęła się właśnie pani minister Zalewska - dodał polityk.

Oprócz tego - jak mówił - nauczyciele skorzystają na innych wprowadzanych przez PiS rozwiązaniach, m.in. planowanej obniżce dolnej stawki PIT do 17 proc. oraz zerowej stawce dla podatników do 26. roku życia.

Zalewska w swoim wystąpieniu z trybuny sejmowej podziękowała prezesowi Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomirowi Broniarzowi, że podjął decyzję o zawieszeniu strajku.

- Nauczycielom należą się słowa wsparcia i przypomnienia tego, co udało się przez ostatnie lata wypracować po to, żeby ich wynagrodzenia były większe - dodała.

Minister edukacji narodowej poinformowała, że rząd kończy pisać ustawę, która za moment trafi do Sejmu, "by zagwarantować nauczycielom - 15 proc. podwyżki w 2019 r.". Dodała, że w tych zapisach pojawią się "sformułowania i zobowiązania, które m.in. przełożą się na stałą zmianę systematyczną jakości pracy w szkole".

Przypomniała, że "nauczyciele w 2017 r., jako pierwsza i jedyna grupa zawodowa, otrzymali waloryzację, została zapowiedziana podwyżka trzy razy 5 proc. - w kwietniu 2018 r., w styczniu 2019 r. i w styczniu 2020 r.".

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP