Pieniądze za czas strajku się (nie) należą. Kto je dostanie?

23.04.2019 19:01
strajk nauczycieli ile potrwa
fot. PAP/Marcin Bielecki

Strajk nauczycieli trwa już szesnasty dzień. Czy za ten okres zostaną im wypłacone pieniądze? Niektórzy prezydenci miast deklarują, że tak. W jakiej formie? To zależy od dyrektorów szkół. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedział, że pieniądze zostaną wypłacone w formie dodatków.

Rafał Trzaskowski poinformował we wtorek, że nauczyciele w Warszawie dostaną pieniądze za dni, w których strajkują.

To jest zgodne z prawem, zresztą taką decyzję podjęła większość miast w Unii Metropolii Polskich. Te pieniądze zostaną w szkołach i dyrektorzy będą mogli je wypłacić w przeciągu kilku miesięcy.

Prezydent Warszawy przypomniał, że nauczyciele dostali już wynagrodzenia za kwiecień – "bo dostają pensję z góry", a potrącenia za strajk są dokonywane później. "Natomiast my te pieniądze, jako samorząd, zostawimy w szkołach i przez kilka miesięcy dyrektorzy, podejmując decyzje, będą mogli je wypłacić w dodatkach" – zapowiedział i dodał, że wierzy, że warszawscy dyrektorzy "nie są bojaźliwi" i wypłacą pieniądze strajkującym nauczycielom. A pieniądze mają być dokładnie takie same, jak te, które nie zostały wypłacone w pensji.

Zobacz także

W Gdańsku nie będzie wypłaty „wprost”, ale coś będzie

Z kolei władze Gdańska od początku strajku nauczycieli podkreślały, że przepisy mówią jasno: za czas strajku pedagogom nie przysługuje wynagrodzenie. Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz zadeklarowała jednak, że samorząd chciałby, by utracone przez strajkujących zarobki "powróciły do nauczycieli i innych pracowników oświatowych".

Musi się to jednak dokonać w zgodzie z prawem, w tym z restrykcyjnymi przepisami prawa o finansach publicznych. Stąd nie będzie to miało charakteru wypłaty wprost.

Dariusz Wołodźko z biura prasowego gdańskiego magistratu powiedział we wtorek, że analizy prawne w tej sprawie trwają. Podkreślił, że "wszystkie środki, które powinny zostać potrącone za dni strajkowe, pozostaną w budżetach placówek oświatowych". Miasto zapowiadało też, że w maju nauczyciele otrzymają pensje w pełnej wysokości, a ewentualne potrącenia za czas strajku zostaną rozłożone nawet na rok. Decyzje o tym, na jaki czas mają zostać rozłożone potrącenia, będą podejmować sami nauczyciele i inni pracownicy placówek.

Zobacz także

Katowice niczego nie zabierają

Władze Katowic zamierzają przekazać dyrektorom szkół na wynagrodzenia dla nauczycieli niezmienioną kwotę, jednocześnie jednak przekazano im komplet dokumentacji obrazujący stan prawny odnośnie prawa do wynagrodzenia za czas strajku.

Miasto nie zmienia szkołom planów finansowych, niczego nie zabiera, decyzję co do wypłat podejmie pracodawca, czyli dana szkoła reprezentowana przez dyrektora. Zakładamy jednak – i z tego, co wiem, to tak się właśnie dzieje – że te pieniądze będą spożytkowane na wypłaty nadgodzin dla nauczycieli pracujących w ramach zastępstw czy zapłatę za pracę osobom, które weszły w skład zespołów nadzorujących podczas egzaminów

zastępczyni naczelnik Wydziału Edukacji Urzędu Miasta w Katowicach Grażyna Burek

W Gliwicach – jak informuje rzecznik urzędu miasta Marek Jarzębowski – nie ma mowy o wynagrodzeniach za czas strajku. "Nie płacimy za strajk, obowiązuje nas dyscyplina finansów publicznych" – oświadczył.

Zobacz także

W Płocku – jakby strajku nie było

"Chcę bardzo mocno podkreślić, że wszystkie środki, które miały trafić do szkół, do tych szkół trafią tak, jakby strajku nie było" - powiedział prezydent Płocka Andrzej Nowakowski.Zaznaczył przy tym, że zgodnie z zapisami ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych pełne wynagrodzenie za okres strajku nie może być wypłacone, "chyba że dyrektorzy podpiszą porozumienia w komitetami strajkowymi, w których zawarta zostanie zgoda na wypłacenie tych wynagrodzeń". "To dyrektorzy będą podejmować w tej sprawie decyzje" – podkreślił prezydent Płocka. Nowakowski przyznał jednocześnie, że dyrektorzy szkół mogą zdecydować o innej formie rozdysponowania pieniędzy, które otrzymają od samorządu dla nauczycieli, np. przez wypłatę dodatków lub nagród.

O tym, że budżety placówek oświatowych "nie będą ograniczone z powodu jakiejkolwiek formy protestu" zapewnił również prezydent Lublina. Krzysztof Żuk poinformował o tym dyrektorów szkół na początku kwietnia, jeszcze przed rozpoczęciem strajku nauczycieli. Wiceprezydent Lublina Mariusz Banach potwierdził, że decyzja o wynagrodzeniach dla nauczycieli, którzy uczestniczyli w strajku należy do dyrektorów szkół.

To nie prezydent zatrudnia nauczycieli, tylko dyrektorzy szkół, w związku w tym my ani nie możemy potrącać, ani wypłacać. My przyznajemy szkołom na początku roku plan budżetowy i tego planu nie zmniejszymy.

Podkreślił, że zgodnie z prawem za czas strajku nauczyciele nie mogą otrzymać wynagrodzenia, ale dyrektor może na przykład zaproponować im poprowadzenie dodatkowych zajęć, na które w budżecie szkoły – po potrąceniach pensji za czas strajku – mogą się teraz znaleźć środki. "W szkołach naprawdę brakuje pieniędzy na te dodatkowe zajęcia" – zaznaczył Banach.

Wynagrodzenie się nie należy, ale są dodatki

Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk złożył deklarację dotyczącą wypłat wynagrodzeń dla strajkujących nauczycieli jeszcze przez rozpoczęciem strajku. Według tej deklaracji wszystkie środki przewidziane na wynagrodzenia dla nauczycieli "zostaną wypłacone dyrektorom placówek w całości". Prezydent podkreślił, że jest dla niego "oczywiste", że za dni strajkowe nie można wypłacić wynagrodzenia. Jak dodał, są "jednak inne instrumenty, które posiadają samorządy, które mogą zrekompensować wynagrodzenia za ten szczególny czas.

Możemy mówić np. o rekompensatach w formie dodatków. Oczywiście każde działanie we Wrocławiu oparte będzie na obowiązujących przepisach prawa.

Podobna sytuacja jest w Poznaniu. Jacek Jaśkowiak już na początku strajku zadeklarował, że plany finansowe placówek oświatowych w zakresie wynagrodzeń nie ulegną zmianie. Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska także zapewniła, że pieniądze, które są potrącane z pensji protestujących pozostają w budżetach szkół i placówek edukacyjnych.

Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, zapytany o wynagrodzenia dla nauczycieli za okres strajków, powiedział, że zamierza trzymać się prawa, zgodnie z którym za czas strajku nie przysługuje wynagrodzenie. "Nawet jeśli popieramy postulaty nauczycieli i uważamy, że strajkują w słusznej sprawie, to musimy trzymać się przepisów, a zgodnie z nimi za czas strajku nie należy się wynagrodzenie. Złamanie przepisów oznaczałoby wypłatę wynagrodzeń ze środków publicznych, z pieniędzy podatników i tym samym naruszenie dyscypliny finansów publicznych przez dyrektorów szkół, którzy są pracodawcami nauczycieli" – powiedziała PAP rzecznik prasowy prezydenta Krakowa Monika Chylaszek. Podkreśliła też, że w takich przypadkach związki zawodowe powinny mieć fundusze strajkowe, które rekompensują strajkującym mniejsze wynagrodzenia.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP