1000 zł podwyżki dla nauczycieli. Szef kancelarii Morawieckiego: budżetu państwa nie stać

Dominik Gołdyn
19.03.2019 22:18
1000 zł podwyżki dla nauczycieli. Szef kancelarii Morawieckiego: budżetu państwa nie stać
fot. STEFAN MASZEWSKI/REPORTER

W chwili obecnej budżetu państwa polskiego nie stać na danie nauczycielom 1000 zł podwyżki - powiedział na antenie TVN24 Michał Dworczyk. Szef KPRM poinformował, że 25 marca odbędzie się posiedzenie prezydium Rady Dialogu Społecznego z udziałem przedstawicieli rządu poświęcone tematom oświaty.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Dworczyk powiedział we wtorek w TVN24, że rząd PiS od 2017 roku przeznaczył na podwyżki dla nauczycieli około 7 mld złotych. - W 2017 roku to było około 450 mln złotych, 2018 rok to było około 2 mld złotych, 2019 rok to 2 mld złotych w pierwszym półroczu i od 1 września około 1,9 mld - łącznie to jest około 7 mld złotych - podkreślił.

Zdaniem Dworczyka "nauczyciele słusznie domagają się wyższych wynagrodzeń". - I ja też chciałbym, żebyśmy mogli spełnić ich oczekiwania, ale z tego tysiąca w tej chwili rząd jest w stanie przeznaczyć na podwyżki około 500 złotych. Średnio nauczyciele otrzymają około 500 złotych podwyżki - podkreślił szef KPRM.

Na uwagę, że nauczyciele chcą 1000 złotych podwyżki, Dworczyk powiedział: "Ja wiem, i na to dzisiaj budżetu państwa polskiego nie stać. Natomiast chcemy podnosić wynagrodzenia dla nauczycieli, bo to jest bardzo ważna grupa zawodowa".

Szef KPRM poinformował, że w najbliższy poniedziałek 25 marca odbędzie się posiedzenie prezydium Rady Dialogu Społecznego.  - Będzie na nim kilkoro przedstawicieli rządu, będą też zapewne zaproszeni przedstawiciele związków (nauczycielskich-PAP), bo spotkanie jest poświęcone tematom oświaty. I na tym spotkaniu - do czego namawiamy - będzie możliwość prowadzenia dalszego dialogu - podkreślił Dworczyk.

Jak ocenił, prezes ZNP Sławomir Broniarz "próbuje brać dzieci jako zakładników". - I próbuje straszyć nie tylko rząd, ale i rodziców i nie wiem kogo jeszcze, tym, że dzieci, albo nie będą miały egzaminów, albo nie otrzymają promocji do wyższej klasy - mówił Dworczyk. Dodał, że rząd zapewni możliwość każdemu dziecku przystąpienia do egzaminów bo - jak mówił - "dobro dzieci jest najistotniejsze".

Strajk nauczycieli. Trwa referendum 

Od 5 marca trwa referendum strajkowe zorganizowane przez Związek Nauczycielstwa Polskiego w ramach prowadzonego sporu zbiorowego. Potrwa do 25 marca. Odbywa się we wszystkich szkołach i placówkach, z którymi w ramach sporu zbiorowego zakończono etap mediacji, nie osiągając porozumienia co do żądania podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych o 1 tys. zł. Jeśli taka będzie wyrażona w referendum wola większości, strajk ma się rozpocząć 8 kwietnia.

Zobacz także

Oznacza to, że jego termin może się zbiec z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma się odbyć egzamin gimnazjalny, a 15, 16 i 17 kwietnia – egzamin ósmoklasistów. Matury mają się rozpocząć 6 maja.

We wtorek prezes ZNP Sławomir Broniarz powiedział, że jeśli nic się nie wydarzy, to ma nadzieję, że do strajku przystąpi 85 do 90 proc. szkół. Dodał, że w strajku może uczestniczyć około 80-90 proc. nauczycieli.

RadioZET.pl/TVN24PAP/DG