Lekcji nie ma, nauczyciele na L4. Strajk w oświacie

Joanna Śpiechowicz
17.12.2018 11:19
Lekcji nie ma, nauczyciele na L4. Strajk w oświacie
fot. Shutterstock

Nauczyciele masowo przechodzą na L4. To kolejna grupa zawodowa, która taką formą protestu chce zwrócić uwagę na swoją sytuację. W związku ze strajkiem w kilku szkołach trzeba było odwołać zajęcia.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Nauczyciele poszli w ślady policjantów i pracowników sądów. Od poniedziałku wzięli zwolnienia lekarskie i sparaliżowali pracę szkół i przedszkoli.

Na tydzień przed świętami zajęcia odwołano w kilku placówkach m.in. w Warszawie, Łodzi, Poznaniu i Wrocławiu, ale kłopoty są też w mniejszych miastach – Międzyrzeczu, Drawsku czy Rokitnicy.

Rodzice już przed weekendem wiedzieli o możliwym proteście. Zostali poinformowani, że od poniedziałku zajęć prawdopodobnie nie będzie. Ci, którzy mają taką możliwość, zostali poproszeni o nieprzyprowadzanie dzieci do szkoły czy przedszkola. Ci, którzy takiej możliwości nie mają, mogą przez cały tydzień zostawiać dziecko w świetlicy, bo placówki są otwarte, ale np. przedszkolu nr 77 w Łodzi maluchami zajmuje się dyrektor.

Zagłosuj

Czy nauczyciele powinni zarabiać więcej?

Liczba głosów:

Strajk jest oddolny. Nauczyciele protestują przede wszystkim przeciwko niskim płacom. Chcą podwyżki o 1000 zł. Dlaczego – tłumaczą w mediach społecznościowych.

„Nauczyciele, jako grupa pracowników legitymują się wyższym wykształceniem, jeśli chodzi o wysokość zarobków, są na końcu listy. Doświadczeni – coraz częściej rezygnują z pracy, młodzi, absolwenci kierunków nauczycielskich – nie mają nawet możliwości sięgnąć po ten zawód bez wsparcia rodziny. Nauczyciel po studiach przez pierwsze dwa lata zarabia nie więcej niż 1800 złotych. To średnio o 1000 złotych mniej niż jego rówieśnicy zatrudnieni w marketach! Po 30 latach pracy przeciętna pensja to niecałe 2800 złotych, a wypracowana emerytura to emerytura głodowa” – napisała w swoim poście Marita Lipska.

Ministerstwo Edukacji Narodowej próbowało jeszcze zapobiec protestom, obiecując m.in. zmiany w zasadach oceny pracy nauczycieli i przyznawania specjalnych dodatków.

„Powrócimy do wcześniejszych zasad oceny pracy, natomiast o dodatek za wyróżniającą pracę będą się mogli ubiegać wszyscy nauczyciele, bez względu na stopień awansu zawodowego” – napisała w liście do nauczycieli i dyrektorów szkół minister edukacji narodowej Anna Zalewska.

Kuratoria oświaty zaczęły z kolei ostrzegać przed odpowiedzialnością za wzięcie zwolnień lekarskich bez powodu i straszyć kontrolami ZUS-u.

RadioZET.pl/JŚ