Dramatyczny akt pod gmachem sądu. Mężczyzna podpalił się przed wejściem

07.11.2019 14:48
Dramatyczny akt pod gmachem sądu. Mężczyzna podpalił się przed wejściem
fot. GERARD/REPORTER

Do tragedii doszło w czwartek, około godziny 10.35 przed gmachem Sądu Rejonowego Lublin-Wschód, przy ulicy Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Świdniku. Przechodzący obok ludzi spostrzegli żywą pochodnię – obok budynku stał płonący człowiek.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Mężczyzna najprawdopodobniej podpalił się w akcie desperacji. 49-latek po interwencji policji i ratowników medycznych został przewieziony do szpitala. Poważnie poparzonego mężczyznę udało się uratować. Według relacji lokalnych mediów 49-latek najpierw oblał się denaturatem.

Zobacz także

O sprawie poinformował między innymi portal lublin112.pl. W trakcie interwencji funkcjonariuszy policji jeden z pracowników sądu przyniósł koc termiczny i okrył nim 49-latka.

Zobacz także

Jako pierwsi na miejscu pojawili się policjanci. W międzyczasie jeden z pracowników sądu okrył poparzonego kocem termicznym. Jak nam wyjaśniał jeden z mężczyzn, którzy brał udział w akcji ratunkowej, desperat zachowywał się spokojnie. Nie krzyczał, nie było też od niego czuć alkoholu.

Poparzony 49-latek, mieszkaniec gminy Wólka, został przetransportowany do szpitala. Na miejscu pracują policjanci, którzy ustalają szczegółowe okoliczności zdarzenia. Obecnie nie są znane motywy działania mężczyzny. Jak tłumaczą funkcjonariusze, będzie to wyjaśniane w trakcie prowadzonych czynności.

„Zdołał zrzucić z siebie płonącą odzież”

– Policjanci z patrolu, którzy dotarli do niego, dogasili płonącą odzież, którą mężczyzna zdołał z siebie zrzucić, a następnie udzielali mu pierwszej pomocy do czasu przyjazdu karetki pogotowia – powiedziała w rozmowie z Polską Agencją Prasową asp. Elwira Domaradzka z komendy policji w Świdniku.

Zobacz także

– Obrażenia, których doznał, nie zagrażają jego życiu – zaznaczyła policjantka.

Zobacz także

Policja, pod nadzorem prokuratury, rozpoczęła wyjaśnianie jak doszło do podpalenia i jakimi motywami kierował się mężczyzna.

- Wszystkie okoliczności będą badane. Będą przesłuchiwani świadkowie, zabezpieczymy monitoring. Obecnie nic nie możemy powiedzieć o jego motywach, jak przyjechali policjanci, to nic im nie przekazał, nie rozmawiał z nimi – dodała Domaradzka

 

RadioZET.pl/lublin112.pl/PAP