Prezydent: w 1920 r. wszyscy wtedy stanęli razem; niezależnie od ambicji

Katarzyna Mierzejewska
15.08.2017 14:11
Prezydent: w 1920 r. wszyscy wtedy stanęli razem; niezależnie od ambicji
fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

- Polska armia jest jedna, Moim obowiązkiem jako prezydenta jest stać na straży jej jedności - mówił prezydent podczas rozpoczęcia uroczystej defilady w święto Wojska Polskiego. Andrzej Duda w mocnych słowach mówi o tym że armia jest dobrem wspólnym. Podkreśla wagę jedności polityków i tych rządzących i tych z opozycji, którzy wspólnie powinni działać na rzecz wzmocnienia sił zbrojnych.

Adresat dużej części tego przemówienia stał tuż obok prezydenta - to minister Antoni Macierewicz. Do niego Andrzej Duda zwracał się mówiąc o tym, że armia jest dobrem wspólnym.

Od jakiegoś czasu mówi się o konflikcie miedzy prezydentem a ministrem obrony. Spór dotyczy ignorowania przez Antoniego Macierewicza zwierzchnika sił zbrojnych w wielu sprawach. Ostatnio prezydent skarżył się, że reforma systemu dowodzenia jest niedopracowana i że minister uniemożliwia pracę najbliższemu doradcy prezydenta czyli gen. Kraszewskiemu.

Minister Macierewicz już po tym przemówieniu coś mówił do prezydenta, jednak nie wiadomo, co konkretnie. Jednak uśmiechów ani na twarzy ministra, ani na twarzy Andrzeja Dudy nie było widać. Dodajmy, że prezydent apelował o jedność polityków rządzących, jednak gdy wszedł na trybunę  przed przemówieniem, nie przywitał się ze z premier Beatą Szydło. Prezydent został przywitany przez widzów brawami, jako jedyny z polityków na defiladzie. 

RadioZET.pl/jc, KM