Zamknij

Miasto może zniknąć z mapy Polski. Tragiczna sytuacja finansowa

Redakcja
26.02.2019 10:56
Świętochłowice
fot. Google Maps

Świętochłowice mogą zniknąć z mapy Polski – alarmuje prezydent Daniel Beger. Miasto na Śląsku boryka się z tragiczną sytuacją finansową – podaje Onet. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W końcu ubiegłego roku zadłużenie Świętochłowic (bez jednostek budżetowych miasta) wraz z poręczeniami przekroczyło 102,6 mln zł, z czego – jak podał prezydent – 20 mln zł to niezapłacone faktury za 2018 rok. Jak podaje Onet, to m.in. nieuregulowane składki dla organizatora transportu publicznego, niezapłacone faktury za remont budynku urzędu pracy, a także prolongaty ZUS-owskie. 

– Świętochłowice utraciły płynność finansową. Jeżeli sytuacja się nie poprawi, miasto skończy jak gmina Ostrowice, która z powodu zadłużenia została włączona do gmin Drawsko Pomorskie i Złocieniec – mówił Onetowi Daniel Beger, prezydent Świętochłowic.

Świętochłowice znikną z mapy Polski?

Poprzedni budżet Świętochłowic na 2019 r., jak podał w poniedziałek Urząd Miasta, został oceniony przez Regionalną Izbę Rachunkową jako niemożliwy do spełnienia. Negatywną ocenę ze strony instytucji sprawującej nadzór nad samorządem otrzymały również inne przygotowane jesienią zeszłego roku przez świętochłowickich urzędników dokumenty: Wieloletnia Prognoza Finansowa na lata 2019-2037 oraz projekt sfinansowania deficytu w 2019 roku. 

Zobacz także

Jak tłumaczył prezydent Beger, Izba zakwestionowała nierealną prognozę dochodów, idącą w parze z niedoszacowanymi wydatkami, a także źródła sfinansowania planowanego deficytu, który miał zostać pokryty z kredytów mimo braku zdolności ich spłaty.

W ocenie nowych władz miasta konieczne stało się przygotowanie planu naprawczego, na który – obok uchwalonego w poniedziałek budżetu – złożą się m.in. redukcja wydatków i etatów, restrukturyzacja zobowiązań, poprawa ściągalności podatków i opłat lokalnych.

Samorządowcy przekonują, że „2019 rok będzie rokiem zaciskania gminnego pasa w celu budowania coraz lepszej kondycji gminnej kasy”, by możliwa była „realizacja długodystansowych planów w miejsce gorączkowego truchtu, którego efektem jest głównie finansowa zadyszka”. Miasto zamierza również ubiegać się o pożyczkę z Ministerstwa Finansów.

RadioZET.pl/Onet/PAP/DG