Kusznierewicz miał nim opłynąć świat. Teraz fundacja założona przez PiS ukrywa go w porcie [WIDEO]

Redakcja
17.08.2018 13:22
Szczecin
fot. Twitter/Miłosz Gocłowski

Jacht Polskiej Fundacji Narodowej schowany przy nabrzeżu... Niemieckiem w Szczecinie. Jednostka, na której Mateusz Kusznierewicz miał opłynąć świat z okazji 100-lecia niepodległości, pod osłoną nocy na początku tygodnia zacumowała za elewatorem Ewa.

Obejrzenie jachtu nie jest jednak zadaniem łatwym. Jednostka stoi bowiem w porcie, więc żeby zobaczyć ją z lądu, trzeba uzyskać specjalną przepustkę. Żeby zrobić jej zdjęcie, reporter Radia ZET podpłynął motorówką – jacht został ustawiony tak, żeby ciężko było go znaleźć.

Na pokładzie nie ma nikogo – burty nie są jeszcze oklejone – można zobaczyć tylko logo Polskiej Fundacji Narodowej na rufie i nazwę „I love Poland”. Na żaglach wydaje się, że wciąż jeszcze widnieje napis „Polska 100”, jak pierwotnie nazywał się projekt, może więc dlatego wszystko owiane jest taką tajemnicą.

Zerwana współpraca z Kusznierewiczem i pozew przeciw PFN

Jak informowaliśmy na początku czerwca, Fundacja Navigare, która miała prowadzić projekt „Polska 100” Mateusza Kusznierewicza, złożyła do gdańskiego sądu wniosek o upadłość. Dołączony został do niego pozew o zapłatę około 400 tysięcy złotych przez Polską Fundację Narodową. PFN miesiąc wcześniej zerwała współpracę z Kusznierewiczem, tłumacząc to „utratą przez żeglarza wiarygodności”.

Zobacz także

Pod koniec czerwca udało się jednak osiągnąć ugodę między fundacją polskiego mistrza olimpijskiego a PFN. Pod względem formalnym sprawa jest więc załatwiona, pozostaje jednak pytanie: co dalej z projektem? PFN nie chce go porzucać i szuka nowej „twarzy” rejsu. Sam Kusznierewicz również nadal chce opłynąć świat, ale na razie nie zdradza, pod jakim szyldem uda mu się to zrobić.

RadioZET.pl/MBa/MG/MP