Jaki los czeka skatowanego Fijo? Lekarze nie mają dobrych wiadomości

Redakcja
10.03.2018 18:33
Jaki los czeka skatowanego Fijo? Lekarze nie mają dobrych wiadomości
fot. East News

Brutalnie pobity pies Fijo ma uszkodzony rdzeń i nie będzie już prawidłowo chodził. Lekarze z kliniki rehabilitacyjnej w Mazańcowicach w województwie śląskim próbują go nauczyć chodu rdzeniowego, ale nie dają dużej nadziei na poprawę stanu zdrowia 5-miesięcznego szczeniaka.

Rozlicz PIT i pomóż dzieciom z Fundacji Radia ZET. Ściągnij darmowy program

Kilkumiesięczny piesek, pobity pod koniec stycznia przez właściciela w Chełmży, trafił do kliniki weterynaryjnej w Mazańcowicach koło Bielska-Białej w połowie lutego po operacji, którą w klinice w Boguminie na Zaolziu (Czechy) przeprowadził dr Martin Nowak.

- Fijo nie ma czucia głębokiego bólu, co – niestety – niesie za sobą konsekwencje: nie będzie chodził prawidłowo. Próbujemy nauczyć go chodu rdzeniowego, który jest nieświadomy, automatyczny. Piesek chodzi, ale nie wie, że to robi. Szanse są znikome, ale to szczeniak. One zaskakiwały nas już one zdolnościami regeneracyjnymi organizmu – powiedziała Sylwia Kubica-Malarz.

Zobacz także

Rehabilitacja potrwa jeszcze co najmniej dwa, trzy tygodnie. Jeśli lekarze zauważą efekty i dojdą do wniosku, że możliwe jest nauczenie zwierzęcia chodu rdzeniowego, wówczas może zostać przedłużona nawet do trzech miesięcy.

Jak powiedziała Kubica-Malarz, szczeniak – jeśli nauka chodu rdzeniowego nie przyniesie skutku – będzie musiał korzystać z wózeczka dla psich inwalidów.

O pobicie psa podejrzewany jest 30-letni Bartosz Donarski z Chełmży. Mężczyzny poszukuje Prokuratura Rejonowa Toruń-Wschód. Wysłano za nim list gończy. Donarski miał złamać ustawę o ochronie zwierząt, katując psa. Czteromiesięczne zwierzę miało m.in. powybijane zęby, złamaną szczękę oraz dotkliwy uraz kręgosłupa, który doprowadził do paraliżu tylnych łap, a także złamanie kości udowej. Mężczyźnie grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

RadioZET.pl/PAP/DG