Zamknij

Prezydencki minister spotkał się z ambasador Izraela. Chodzi o ustawę dot. IPN-u. Jest też głos naukowców

Redakcja
29.01.2018 19:35
Warszawa
fot. PAP

W Pałacu Prezydenckim zakończyły się rozmowy ambasador Izraela Anny Azari z ministrem Krzysztofem Szczerskim. Ambasador wyjechała bez żadnych komentarzy.

O spotkanie prosiła strona izraelska, która chce zmiany zapisów przyjętej przez Sejm nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej.

"Rozmowa była trudna i szczera"

Anna Azari nie rozmawiała z dziennikarzami po spotkaniu. Skomentował je za to jej rozmówca Krzysztof Szczerski.

Rozmowa była trudna i szczera. Przedstawiłem zdecydowanie krytyczną ocenę głosów pojawiających się w Izraelu ws.  noweli ustawy o IPN oraz warunki, które pozwolą na normalizacje debaty - powiedział PAP szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski po spotkaniu z ambasador Izraela.

Zobacz także

Jak mówił, przedstawił też pozytywne oczekiwania co do przebiegu prac grup eksperckich, których powołanie uzgodniono podczas rozmów premierów Mateusza Morawieckiego i Benjamina Netanjahu. - Podkreśliłem też wagę dobrych relacji Polski i Izraela w kontekście polityki globalnej - dodał prezydencki minister.

Historycy oburzeni

Oburzenie Izraela niektórymi zapisami w noweli podziela wielu naukowców i historyków. Jak mówią Radiu ZET - ta ustawa jest kuriozalna. Badacze obawiają się bowiem, że o tym, co jest faktem historycznym, a co obrazoburczą opinią, będą decydować prokuratorzy z IPN-u.

Zobacz także

- Nasz rząd podkreśla, że chodzi o obronę prawdy, ale paradoksalnie ustawa utrudni prowadzenie badań nad udziałem Polaków w Holokauście - uważa dr Bartosz Kwieciński z Centrum Badań Holokaustu przy UJ.

- Myślę, że ustawa ta może wprowadzić element autocenzury wśród badaczy i naukowców. Pamiętajmy też, że badania naukowe opiera się często na grantach - dodał.

Czego dotyczy sprawa?

Przypomnijmy: projekt ustawy o IPN wprowadza kare do 3 lat pozbawienia wolności za przypisywanie narodowi polskiemu współodpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez Trzecią Rzeszę Niemiecką - wbrew faktom oraz za używanie w dyskursie publicznym sformułowań takich jak "polskie obozy zagłady".

Zobacz także

Propozycje nowego prawa ostro skrytykowały władze Izraela. Zdaniem władz Izraela taki zapis oznacza, że nie będzie można mówić o Jedwabnem, szmalcownikach i Polakach współpracujących z Niemcami.

Mocne słowa padły z ust premiera Izraela Benjamina Netanjachu. Ustawę nazwał „absurdalną” i „próbującą zmieniać historię”. Izrael traktuje ustawę jak możliwość kary za świadectwo ocalałych z Zagłady.

RadioZET.pl/PAP/PT/KM/MP