Pogrzeb rodziny ze Szczyrku. Tłumy mieszkańców żegnają zmarłych
  • 2
  • 3
  • 8 Zobacz
fot. Jakub Kaminski/East News

Pogrzeb rodziny ze Szczyrku. Tłumy mieszkańców żegnają zmarłych

19.12.2019 12:44
Pogrzeb rodziny ze Szczyrku. Tłumy mieszkańców żegnają zmarłych
  • 2
  • 3
  • 8 Zobacz
fot. Jakub Kaminski/East News

To najsmutniejszy dzień w historii Szczyrku – relacjonuje reporter Radia ZET.  Mieszkańcy kurortu, rodzina i przyjaciele żegnają 8-osobową rodzinę, która zginęła 4 grudnia wskutek tragicznego wybuchu gazu. W wyniku eksplozji, śmierć poniosło czworo dorosłych i czworo dzieci.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W czwartek 19 grudnia rozpoczęła się uroczystość pogrzebowa, poświęcona rodzinie Kaimów. W pogrzebie uczestniczą dziesiątki mieszkańców miasta. Wszyscy chcą uczcić pamięć tragicznie zmarłej rodziny. Państwo Kaimowie byli bardzo lubiani i szanowani w Szczyrku.

Zobacz także

Mieszkańcy Szczyrku wciąż nie mogą pogodzić się z dramatem, który wydarzył się na początku grudnia.

Apel władz miasta

Jak informowały kilka dni temu władze Szczyrku, na czas trwania pogrzebu w kościele parafialnym zostanie wyznaczona strefa dla najbliższej rodziny zmarłych.

"Bardzo prosimy o wyrozumiałość i niezajmowanie oznakowanych miejsc" - podał Urząd Miasta.

Zobacz także

W dniu uroczystości teren przed kościołem został zamknięty dla ruchu samochodowego - do zaparkowania dostępny jest tylko parking boczny od ul. Lipowej. Natomiast parking przy cmentarzu od strony szkoły nr 1 (ul. Szkolna) przeznaczony jest tylko dla najbliższej rodziny zmarłych.

Na czas przejścia konduktu żałobnego zamknięta została droga od kościoła do cmentarza - od ulicy Lipowej, przez ulice Myśliwską i Beskidzką.

Tragedia w Szczyrku

Do tragedii w Szczyrku doszło 4 grudnia wieczorem. Wybuch gazu zniszczył całkowicie trzykondygnacyjny dom. Ratownicy znaleźli w gruzach osiem ciał ofiar, w tym czworga dzieci.

W sprawie zatrzymano 3 mężczyzn z firmy gazowniczej – usłyszeli oni już zarzuty. Jak ma wynikać z informacji śledczych, do których dotarł „Fakt”, robotnicy wiedzieli, że przewiercili się przez rurę gazową, ale nikogo o tym nie poinformowali i nie ostrzegli mieszkańców domu.

Zobacz także

Komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach nadbrygadier Jacek Kleszczewski przekazał, że siła eksplozji była tak ogromna, że uszkodzone zostały również trzy okoliczne budynki. Przyczyną wybuchu gazu było przewiercenie rury z gazem. - Firma zewnętrzna prowadziła jakieś prace i wszystko wskazuje na to, że wwiercili się w nasz gazociąg, dlatego doszło do uchodzenia gazu - mówił Radiu ZET rzecznik Polskiej Spółki Gazownictwa Artur Michniewicz.

Zobacz także

Pod gruzami zawalonego domu znalazło się osiem osób. Nikogo nie udało się uratować. Ofiary to znana w okolicy rodzina Kaimów, ludzie lubiani i szanowani. Ocalała tylko 34-letnia Katarzyna, która podczas wybuchu była akurat w pracy. Straciła całą rodzinę, w tym syna Szymonka. Pomoc dla kobiety zaczęła płynąć z całej Polski. W oświadczeniu wydanym za pośrednictwem siostry i szwagra poprosiła o uszanowanie żałoby i potrzeby ciszy. "Prosimy o modlitwy, a za każdy gest dobrej woli, wsparcia i współczucia wyrażamy dzisiaj głębokie podziękowania. Na odejście bliskich nie można się przygotować. Śmierć zawsze jest nie na miejscu i zawsze nie w porę…" – brzmiał fragment oświadczenia.

 

RadioZET.pl/RadioZET/PAP/Fakt.pl