Zamknij

Akcja w Szczyrku zakończona. Sasin: mamy pewność, że nikogo nie ma pod gruzami

05.12.2019 16:10
Jacek Sasin w Szczyrku
fot. PAP

Akcja ratowniczo-poszukiwawcza po wybuchu w Szczyrku została zakończona - poinformował wicepremier Jacek Sasin, który w czwartek po południu przyjechał na miejsce wydarzenia. - Mamy pewność, że nikt już nie znajduje się pod gruzami - dodał.

W środę wieczorem w domu jednorodzinnym w Szczyrku doszło do wybuchu gazu. Pierwsze zgłoszenie napłynęło o godz. 18.26, a pierwsze jednostki były na miejscu dziesięć minut później. Do czwartkowego popołudnia w gruzach budynku znaleziono ciała ośmiorga osób: czworga dorosłych i czworga dzieci.

Sasin na miejscu wybuchu: mamy pewność, że nikt już nie znajduje się pod gruzami

- Mamy pewność, że nikt już nie znajduje się pod gruzami tego domu. Niestety w wyniku tej akcji stwierdzono, że jest osiem ofiar śmiertelnych tego tragicznego wybuchu: cztery osoby dorosłe i czworo dzieci. Wszystkie te osoby są członkami jednej rodziny - powiedział Sasin

- To wielka tragedia. Chciałbym w tym miejscu złożyć w imieniu pana premiera Mateusza Morawieckiego i całego rządu wyrazy współczucia wszystkim tym, którzy są dotknięci tą tragedią: przede wszystkim członkom rodziny, najbliższym ofiar tej tragedii. Łączymy się z państwem w bólu, łączymy się w modlitwie - zapewnił minister aktywów państwowych. Zadeklarował też  wszelką pomoc ze strony rządu. „Zresztą ta pomoc jest już udzielana, przede wszystkim pomoc psychologiczna, ale oczywiście wszelka pomoc, jaka będzie oczekiwana, zostanie udzielona” - zapowiedział.

Wicepremier poinformował, że w czasie jego wizyty w miejscu katastrofy kontynuowane były prace zmierzające do ustalenia jej przyczyn – czynności policji i prokuratury. Podziękował również wszystkim zaangażowanym w akcję. Jak ocenił, najprawdopodobniej nie mogła ona prowadzić do odnalezienia żywych osób.

Zobacz także

- Siła tego wybuchu była tak wielka, że prawdopodobnie wszystkie te osoby zginęły w chwili wybuchu - zaznaczył. - Ale akcja była prowadzona z wielkim poświęceniem, z nadzieją, że uda się odnaleźć żywych mieszkańców tego domu - podkreślił. Podziękował także przedstawicielom służb, policjantom, strażakom, ratownikom medycznym oraz mieszkańcom powiatu za pomoc i działania. 

Akcja ratownicza w Szczyrku

Jak przekazała rzeczniczka śląskiej straży pożarnej mł. bryg. Aneta Gołębiowska, akcję poszukiwawczo-ratowniczą zakończono w czwartek ok. godz. 14.45. Od tego czasu rozpoczęło się porządkowanie miejsca zdarzenia. Ogółem w działaniach ratowniczych brały udział 33 zastępy i 206 ratowników Państwowej Straży Pożarnej oraz 23 zastępy i 105 ratowników Ochotniczej Straży Pożarnej, w tym kompanie szkolne z Krakowa oraz Częstochowy.

Polska Spółka Gazownictwa (PSG) poinformowała PAP w nocy ze środy na czwartek, że "najbardziej prawdopodobną przyczyną katastrofy w Szczyrku (...) było uszkodzenie gazociągu średniego ciśnienia podczas robót wykonywanych przez firmę AQUA System". Przy czym "roboty budowlane nie dotyczyły systemu gazowniczego ani nie były wykonywane na zlecenie spółki gazownictwa". "Nie były także nadzorowane przez specjalistów gazownictwa" - wskazano. PSG przekazała, że powołano komisję, która zbada bezpośrednią przyczynę uszkodzenia gazociągu.

Prokuratura prowadzi śledztwo 

Śledztwo ws. katastrofy wszczęła Prokuratura Okręgowa w Bielsku Białej. Przedmiotem postępowania jest "zdarzenie zagrażające życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach". Prokuratura wstępnie przyjmuje, że powodem katastrofy było uszkodzenie gazociągu, w wyniku którego doszło do wycieku gazu, a następnie eksplozji i do pożaru.

Zobacz także

Policja wezwała prezesa bielskiej spółki Aqua System do złożenia wyjaśnień w sprawie jej prac w Szczyrku. Rozmawiała też z pracownikami, którzy w środę robili tam przewiert; do wybuchu doszło na ich oczach. Spółka podała, że pracowała na zlecenie firmy Elmaro z Godziszki koło Szczyrku, która wykonuje usługi elektroenergetyczne: zlecono jej przewiert sterowany pod ziemią o długości 30 m, prowadzony bezwykopowo na głębokości 1,7 m.

Spółka Aqua System zapowiedziała, że wyda oświadczenie ws. katastrofy. Jej przedstawiciele zaznaczyli przy tym, że dopiero po odkopaniu przewiertu i sprawdzeniu rur będzie można stwierdzić, co było przyczyną wybuchu. To z kolei określą biegli.

RadioZET.pl/PAP