Zamknij

Wybuchł gaz, dom runął i pogrzebał osiem osób. Prokuratura stawia zarzuty

PAP
31.05.2021 17:06
Zawalenie domu w Szczyrku po wybuchu gazu
fot. Lukasz Kalinowski/East News

Śledczy skierowali w poniedziałek do Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej akt oskarżenia w sprawie wybuchu gazu i zawalenia domu w Szczyrku, w wyniku czego zginęło osiem osób. Objął sześć osób, w tym trzy odpowiedzialne za wybuch – podała bielska prokuratura okręgowa.

Wybuch gazu zniszczył całkowicie trzykondygnacyjny dom w Szczyrku wieczorem 4 grudnia 2019 roku. Ratownicy znaleźli w gruzach ciała ośmiu ofiar, w tym czworga dzieci. Śledczy ustalili, że istniał ścisły związek między wybuchem gazu a pracami budowlanymi prowadzonymi pod ulicą, przy której stał zniszczony dom. Rozszczelniony został przebiegający pod drogą gazociąg.

Pod gruzami zawalonego domu znalazło się osiem osób. Nikogo nie udało się uratować. Ofiary to znana w Szczyrku rodzina Kaimów. Ocalała tylko 34-letnia Katarzyna, która podczas wybuchu była akurat w pracy.

Szczyrk. Zarzuty dla sześciu osób odpowiedzialnych za wybuch i zawalenie domu

Rzeczniczka bielskiej prokuratury okręgowej Agnieszka Michulec poinformowała, że akt oskarżenia objął sześć osób, w tym trzy bezpośrednio odpowiedzialne za wybuch: Romana D., szefa firmy budowlanej, która zleciła wykonanie przewiertu, Marcina S., operatora wiertnicy, a także jego pomocnika Józefa D. Przed sądem odpowiedzą za złamanie art. 163 Kodeksu karnego. Dotyczy on sprowadzenia pożaru i zawalenia się budynku, w wyniku czego śmierć poniosło osiem osób. Grozi im do 12 lat więzienia.

Trzy pozostałe osoby objęte oskarżeniem odpowiedzą m.in. za fałszowanie i posługiwanie się fałszywą dokumentacją dotyczącą realizacji budowy nitki gazociągu. Mieli oni też składać fałszywe zeznania. Zarzuty dla nich nie mają związku z samą katastrofą. Są to pracownicy innej firmy, realizującej inwestycję związaną z rozbudową sieci gazowej. Nie są związani z trzema pierwszymi podejrzanymi. Za składanie fałszywych zeznań grozi do 8 lat więzienia, a za fałszowanie dokumentacji i posługiwanie się nią do 5 lat.

Spośród sześciu oskarżonych w areszcie przebywa Roman D. Operator wiertnicy i jego pomocnik przebywają już na wolności. Wobec trzech pozostałych oskarżonych zastosowane zostały wolnościowe środki zapobiegawcze, m.in. dozory policyjne, zakaz opuszczania kraju i poręczenia majątkowe.

Prokurator Agnieszka Michulec przypomniała, że w śledztwie przesłuchano kilkadziesiąt osób. Zgromadzono szereg opinii biegłych m.in. z zakresu gazownictwa, budownictwa, geodezji i geologii, a także – finalnie – kompleksową ekspertyzę Szkoły Głównej Pożarniczej w Warszawie, która dała odpowiedź na pytanie o przyczyny wybuchu. Dokonano też dokładnej wyceny strat, nie tylko domu, który runął, ale również sąsiadujących z nim.

RadioZET.pl/PAP/oprac. AK