Zamknij

2-latek przeżył makabryczny wypadek. Rodzice walczą o zdrowie Bartka

01.10.2020 14:34
Zbiórka na rehabilitację 2-letniego Bartka
fot. screen Policja w Szczytnie/Siepomaga.pl

Rodzice 2-letniego Bartka, który w kwietniu tego roku cudem przeżył potrącenie przez samochód, zbierają środki na jego leczenie i rehabilitację. W koszmarnym wypadku w Szczytnie zginął jego brat bliźniak, a opiekująca się dziećmi babcia została ranna. Tymczasem sprawca wypadku wyszedł z aresztu, na wyrok poczeka na wolności.

Wypadek w Szczytnie, przy przejściu na pieszych na ulicy Władysława IV, wstrząsnął całym krajem. Rozpędzony kierowca forda mustanga zjechał z drogi, uderzając przed przejściem w wózek z 1,5-rocznymi bliźniakami i ich opiekunkę.

Chłopcy w stanie ciężkim trafili do szpitala. Niestety, życia Kubusia nie udało się uratować. Więcej szczęścia miał Bartek, który wypadł z wózka w chwili potrącenia. Zapewne to uratowało mu życie.

Szczytno: 2-latek cudem przeżył wypadek. Rodzice zbierają na leczenie i rehabilitację 

Dziś rodzice 2-latka zbierają na rehabilitację chłopczyka. W sieci powstała zbiórka, z której środki trafią na leczenie i rehabilitację. - Bartuś dokonał niemożliwego, lekarze mówili, że nie ma szans, by przeżyć. Miał już nigdy się nie ruszać - napisała na zbiórce w internetowym portalu siepomaga.pl mama ocalałego bliźniaka.

Bartosz przeszedł po wypadku osiem ciężkich operacji. Ponad dwa miesiące spędził na OIOM-ie.

Obecny stan Bartka wymaga intensywnej rehabilitacji, wieloletniego leczenia specjalistycznego w kilkunastu poradniach. Uszkodzona jest lewa półkula mózgu, Bartosz ma niedowład prawej strony ciała, wciąż nie możemy się pozbyć rurki tracheotomijnej przez bezdechy afektywne. Poważnie uszkodzony jest wzrok. Lekarze być może będą mogli nam pomóc, ale lista zabiegów i operacji wciąż jest długa

napisała mama chłopca, prosząc o wsparcie w leczeniu chłopca

Po wypadku prokuratura z miejsca wszczęła śledztwo, które wciąż jest w toku. - Prokuratura w Szczytnie gromadzi m.in. dokumenty medyczne dotyczące obrażeń dzieci, w sprawie będzie też sporządzona opinia biegłych z zakresu wypadków, którą ma wydać Instytut Sehna w Krakowie - powiedział PAP Krzysztof Stodolny, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

Zobacz także

W sprawie było też głośno ze względu na początkową decyzję sądu o braku aresztu tymczasowego dla sprawcy wypadku. Okazał się nim syn znanego przedsiębiorcy w Szczytnie. Sam zgłosił się na policję. Sąd uznał jednak, że wobec zebranych dowodów nie będzie utrudniał postępowania. Lokalne środowisko oburzyło się na tę decyzję. Dopiero sąd wyższej instancji, po złożeniu zażalenia przez prokuratora, zadecydował w maju o trzymiesięcznym areszcie. Gdy minął ten czas prokurator Stodolny poinformował, że podejrzany wyszedł z aresztu i przebywa na wolności.

- Taka była decyzja sądu w tej sprawie - powiedział Stodolny.

Zobacz także

Rzecznik prokuratury dodał, że na ten moment, bez wyroku skazującego, nie ma możliwości prawnej, która nakazałaby sprawcy wesprzeć finansowo małego Bartka. - Jeśli zapadnie w tej sprawie prawomocny wyrok skazujący, wówczas sąd może orzec świadczenie pieniężne na rzecz pokrzywdzonego. Do tego jednak droga daleka – dodał Stodolny.

Link do zbiórki na rzecz 2-letniego Bartka w serwisie Siepomaga.pl.

RadioZET.pl/PAP/Siepomaga.pl