Zamknij

Szef GDDKiA bez poświadczenia bezpieczeństwa? “Plany dróg na wypadek wojny rysowane ołówkiem”

11.05.2022 12:03
MICHAL KOSC/REPORTER
fot. MICHAL KOSC/REPORTER

Dotarliśmy do korespondencji między Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. Wynika z niej, że p.o. dyrektora GDDKiA Tomasz Żuchowski nie ma poświadczenia bezpieczeństwa, które umożliwia pracę z informacjami niejawnymi. W konsekwencji instytucja odpowiedzialna za infrastrukturę drogową nie może przesyłać elektronicznie innym urzędom strategicznych projektów i planów.

GDDKiA zwróciła się do ABW o przeprowadzenie procesu akredytacji systemu, który przeznaczony jest do przetwarzania informacji niejawnych o klauzuli “zastrzeżone” i “poufne”. Gdy system zostanie akredytowany, urząd może przesyłać innym instytucjom dokumenty lub plany dróg, które objęte są klauzulami bezpieczeństwa.

Jak wynika z pisma ABW, nie mogła dokończyć procesu akredytacji systemu, gdyż p.o. dyrektora GDDKiA Tomasz Żuchowski nie posiadał poświadczenia bezpieczeństwa, które uprawniałoby go do dostępu do najwyższej klauzuli informacji niejawnych w GDDKiA. Poświadczenie bezpieczeństwa to wydawany przez ABW lub Służbę Kontrwywiadu Wojskowego dokument, który umożliwia dostęp do informacji niejawnych o klauzuli tajności „poufne”, „tajne” lub „ściśle tajne”. Aby go otrzymać, trzeba poddać się szczegółowemu postępowaniu sprawdzającemu.

- To bardzo uciążliwe badanie. Trzeba odpowiadać na niewygodne pytania dotyczące życia prywatnego. Wiele osób nie chce mu się poddać, bo wychodzą na wierzch kompromitujące informacje np. o kochankach, czy uzależnieniach - wyjaśniam nam osoba, która przeszła takie postępowanie.

Korespondencja między ABW i GDDKiA dotycząca akredytacji systemu przeznaczonego do przetwarzania informacji niejawnych
fot. RadioZET.pl/Korespondencja między ABW i GDDKiA dotyczącą akredytacji systemu przeznaczonego do przetwarzania informacji niejawnych

Korespondencja, o której piszemy datowana jest na marzec 2020 roku. Z naszych informacji wynika jednak, że do dziś p.o. dyrektora GDDKiA Tomasz Żuchowski nie uzyskał poświadczenia bezpieczeństwa, co równoznaczne jest z brakiem akredytacji dla wspomnianego systemu. Chcieliśmy te informacje potwierdzić w GDDKiA, ale instytucja nie odpowiedziała nam kilka pytań dotyczących tej sprawy. Otrzymaliśmy jedynie odpowiedź, że “zważając na bezpieczeństwo procesu przetwarzania informacji niejawnych” dyrekcja nie może odnieść się do zadanych pytań. 

Od ABW chcieliśmy się dowiedzieć, czy agencja akredytowała system służący do przetwarzania informacji niejawnych w GDDKiA oraz czy p.o. dyrektora tej instytucji Tomasz Żuchowski uzyskał ostatecznie poświadczenie bezpieczeństwa. Zapytaliśmy również, czy w razie braku akredytacji systemu dyrekcja może tworzyć i udostępniać materiały, które są objęte klauzulą informacji niejawnych. Podobnie, jak w przypadku GDDKiA nie otrzymaliśmy odpowiedzi na pytania. ABW poinformowało nas jedynie, że informacje o osobach uprawnionych do dostępu do informacji niejawnych oraz o tych, którym odmówiono wydania lub cofnięto poświadczenie bezpieczeństwa są udostępniane jedynie upoważnionym instytucjom.

Linijką i ołówkiem. Brak akredytacji rodzi poważne problemy

Jak się okazuje, brak akredytacji systemu przez służby bezpieczeństwa może przysporzyć sporo problemów nie tylko pracownikom GDDKiA, ale również innym instytucjom.

-  Ze względu na wojnę w Ukrainie Ministerstwo Obrony Narodowej poprosiło GDDKiA o przesłanie planów dróg, aby zaplanować przemieszczanie się wojska, w szczególności ciężkiego sprzętu, na wypadek ewentualnej agresji Rosji na Polskę. Niestety, z powodu braku akredytacji systemu przez ABW nie można tych planów przesłać elektronicznie ani wytworzyć na urządzeniach posiadających pamięć - donosi nam informator.

Co wtedy? Według naszego rozmówcy istnieje możliwość stworzenia lub przerysowania tych planów na papier, a następnie wysłania ich do adresata w bezpieczny sposób. To jednak opcja bardzo pracochłonna i powolna. - To wywołuje frustrację wśród pracowników dyrekcji, bo muszą robić to w archaiczny sposób: przerysowywać plany dróg ołówkiem. Zamiast w dwa tygodnie robią to w dwa miesiące - słyszymy.

MON miał zgodzić się na takie rozwiązanie i - według naszego informatora - zadanie ma być już na ukończeniu. Poprosiliśmy ministerstwo o komentarz dotyczący tej sytuacji. Zapytaliśmy, czy prawdą jest, że poprosiło GDDKiA o przesłanie planów drogą elektroniczną oraz czy dyrekcja zaproponowała stworzenie planów odręcznie i przesłanie je w innej formie. Wydział prasowy MON odmówił odpowiedzi na pytania twierdząc, że dane, o które wnioskujemy “stanowią informację niejawną”.

Kontakt z autorem: mateusz.kapera@radiozet.pl

RadioZET.pl

C