"Zostały przez władzę podjęte pewne reformy". Szef KRS odpiera zarzuty o upolitycznienie

Redakcja
24.09.2018 23:05
Szef KRS Leszek Mazur o stanowisku pierwszego prezesa Sądu Najwyższego
fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER/East News

- Nam się zarzuca zbytnie zbliżenie do władzy ustawodawczej, czy władzy wykonawczej, a to nie KRS zrobił przecież ten krok - powiedział w poniedziałek Leszek Mazur przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa. Na pytanie kto jest obecnie pierwszym prezesem Sądu Najwyższego odpowiedział, że w jego ocenie to stanowisko jest nieobsadzone.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Mazur został spytany w TVN24 o decyzję Europejska Sieć Rad Sądownictwa (ENCJ), która w ubiegłym tygodniu zdecydowała o zawieszeniu polskiej KRS w prawach członka.

W ocenie tej organizacji polska Rada "nie spełnia wymogów ENCJ, dotyczących niezależności od władzy wykonawczej i ustawodawczej". ENCJ zapowiedziała, że będzie monitorować działania KRS.

KRS nie rezygnuje z członkostwa w ENCJ. ''Były wątpliwości, ale demokratyczne głosowanie rozstrzygnęło''

- ENCJ mówi o naruszeniu niezależności w sytuacji, kiedy ten standard zależności czy niezależności od władzy ustawodawczej czy wykonawczej wygląda bardzo różnie. Nam się zarzuca zbytnie zbliżenie do władzy ustawodawczej, wykonawczej w sytuacji (w której) to nie KRS zrobiła ten krok, tylko zostały przez władze ustawodawczą, wykonawczą podjęte pewne reformy - odparł.

Dodał, że w innych europejskich krajach, sędziowie mogą należeć do partii politycznych i - jego zdaniem - nie budzi to niczyich zastrzeżeń.

Według Mazura Europejska Sieć Rad Sądownictwa opinie wyrabia sobie "przede wszystkim na podstawie pewnych doniesień medialnych oraz w bezpośredniej korespondencji ze stowarzyszeniami sędziowskimi". - To tworzy podstawę do decyzji, które podejmuje (ENCJ) - zaznaczył.

Mazur o Gersdorf

Mazur został też spytany o to, kto - jego zdaniem - kieruje obecnie Sądem Najwyższym. - Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego była pani profesor (Małgorzata) Gersdorf, ale po wydaniu przez pana prezydenta decyzji o przeniesieniu jej w stan spoczynku, ta funkcja w SN nie jest obsadzona - wskazał.

Dopytywany, na jakiej podstawie ustalono wiek w którym sędziowie SN powinni przechodzić na emeryturę, przewodniczący KRS przekazał, że ustalono go m.in. na podstawie dokumentacji udostępnionej przez prezesów "poszczególnych izb".

Zobacz także

- Okazało się, że sędziowie po przekroczeniu 65. roku życia bardzo często korzystają ze zwolnień lekarskich albo wykorzystują jakieś zaległe urlopy. Ich praca orzecznicza już jest prowadzona w bardzo wąskim zakresie - powiedział.

- Nam się zarzuca zbytnie zbliżenie do władzy ustawodawczej, czy władzy wykonawczej, a to nie KRS zrobił przecież ten krok, tylko zostały przez władzę ustawodawczą i wykonawczą podjęte pewne reformy - mówił Mazur.

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, z dniem 4 lipca tego roku w stan spoczynku przeszli sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia.

Mogli dalej orzekać, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent Andrzej Duda wyraził zgodę na dalsze zajmowanie przez nich stanowiska sędziego SN.

Małgorzata Gersdorf, która ukończyła 65. rok życia, nie złożyła takiego oświadczenia. Gersdorf - wybrana na I prezesa SN w 2014 roku - podkreślała wielokrotnie, że kadencja I prezesa SN zgodnie z konstytucją trwa 6 lat do dnia 30 kwietnia 2020 roku.

Jak informował zespół prasowy SN, sędzia Gersdorf nadal przychodzi do pracy w Sądzie Najwyższym.

Zobacz także

RadioZET.pl/TVN24/PAP/PTD