Brudziński o neonazistach: w Polsce takie kreatury muszą chować się po lasach, w Berlinie maszerują w centrum miasta

Mikołaj Pietraszewski
25.01.2018 13:30
Brudziński
fot. PAP

Nie będzie przyzwolenia na takie zachowania, nie ma zgody na promowanie nazizmu i komunizmu — mówił w Sejmie szef MSWiA. Joachim Brudziński informował o tym, co zrobił jego resort po głośnym reportażu o polskich neonazistach.

Zagłosuj

Czy ONR powinien zostać zdelegalizowany?

Liczba głosów:

Na czwartkowym posiedzeniu w Sejmie zaplanowano debatę na temat walki z propagowaniem ideologii totalitarnych. To pokłosie głośnego i wstrząsającego reportażu o polskim podziemiu neonazistowskim, który został kilka dni temu wyemitowany w TVN24.

Szybka reakcja, mniej przestępstw w nienawiści

Jako pierwszy wystąpił minister spraw wewnętrznych Joachim Brudziński, który zdał raport na temat tego, jakie działania podjął jego resort w tej sprawie. Mówił, że zareagowano szybko i zdecydowanie — po 48 godzinach doszło do pierwszych zatrzymań — i że w ostatnim czasie spadła (choć w niewielkim stopniu) liczba przestępstw z nienawiści.

Zobacz także

Dodał również, że — jego zdaniem — „ważniejszym problemem od neonazistów w krzakach są ataki na biura posłów”. Mówi, że liczba przestępstw wobec parlamentarzystów wzrosła niemal dwukrotnie i że zarzuty o roztaczaniu parasola ochronnego nad skrajnymi grupami są absurdalne.

W Polsce neonaziści to margines

Szef MSWiA dokonał też porównania Polski z Niemcami. Zaznaczył, że w 2016 roku w Niemczech odbyło się ponad 400 marszów neonazistów. Dodał, że w sierpniu ubiegłego roku na ulicach Berlina neonaziści czcili rocznicę śmierci niemieckiego zbrodniarza Rudolfa Hessa. Przytoczył również przykład z ubiegłego roku, gdzie „blisko 6 tys. nazistów bawiło się na koncercie” we wschodnich Niemczech.

Zobacz także

— Jeszcze raz powtórzę, w Polsce takie kreatury muszą chować się po lasach, w Niemczech maszerują przez centrum Berlina. Opozycja i brukselskie elity chciałyby nam wmówić, że to my mamy problem z nazizmem. Nie, proszę państwa, jeszcze raz powtórzę —i jest to powód do dumy dla nas wszystkich — mówił.

— Jeżeli wśród 60 tys. patriotów znajdzie się kilku prowokatorów z rasistowskimi hasłami, dlaczego mamy stosować odpowiedzialność zbiorową — pytał, odnosząc się do ostatniego Marszu Niepodległości.

RadioZET.pl/PAP/LK/MP