TVP pozwała Adama Bodnara. Chodzi o wypowiedź dotyczącą zabójstwa Pawła Adamowicza

Błażej Makarewicz
12.02.2019 11:03
TVP pozwała Adama Bodnara. Chodzi o wypowiedź dotyczącą zabójstwa Pawła Adamowicza
fot. M.Wozniak/EastNews

Telewizja Polska SA pozwała jako osobę prywatną Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara o naruszenie dóbr osobistych w związku z jego medialną wypowiedzią dotyczącą sprawy zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. RPO pozew uważa za „próbę nacisku na organ konstytucyjny”.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

TVP od Bodnara żąda przeprosin w formie płatnego ogłoszenia opublikowanego na stronie głównej portalu Onet.pl, wpłaty 25 tys. zł na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy oraz zwrotu kosztów sądowych.

Pozew ma związek z wypowiedzią Bodnara w programie „Onet Opinie” z 16 stycznia br. dotyczącą ataku na prezydenta Gdańska podczas finału WOŚP. W rozmowie poruszono m.in. kwestię kanałów telewizyjnych, jakie podczas pobytu w więzieniu mógł oglądać sprawca zabójstwa Stefan W.

Pozew sądowy skierowany przez TVP SA przeciwko Bodnarowi do Biura RPO doręczony został w poniedziałek. Jak poinformowano na stronie internetowej RPO, w pozwie powtórzono zarzuty i żądania zawarte w wezwaniu przedsądowym TVP, które wpłynęło do Biura 22 stycznia. W piśmie tym zapowiedziano, że brak dobrowolnego wykonania żądanych czynności w terminie dwóch tygodni spowoduje skierowanie sprawy na drogę sądową.

Według Biura RPO Bodnar precyzyjnie wyjaśnił swoje stanowisko w tej sprawie już w piśmie skierowanym do TVP w dniu 4 lutego. Wskazywał w nim m.in., że „nastąpiło niezrozumienie roli RPO, błędna interpretacja wypowiedzi oraz niedopuszczalna próba nacisku na konstytucyjny organ”.

Z kolei w pozwie, jak czytamy w informacji zamieszczonej na stronie Rzecznika, podkreślono, że TVP skierowała sprawę do sądu, nie czekając na te wyjaśnienia i nie biorąc ich pod uwagę, oraz zaznaczono, że zaskarżenie dotyczy Adama Bodnara jako osoby prywatnej. W programie Onetu Bodnar wystąpił jako urzędujący RPO.

Bodnar w programie „Onet Opinie” powiedział m.in.: „Musimy zwrócić uwagę [...], do jakich mediów potencjalnie mógł mieć dostęp pan Stefan. Jeżeli on był zamknięty, to on [...] korzystał tylko i wyłącznie z mediów, które są tzw. telewizją naziemną”. Dodał też, że „kanał, który jest nadawany całą dobę, to jest TVP Info”.

Pytany, czy sugeruje, że Stefan W. „siedział w więzieniu i się nakręcał, bo mu w celi włączyli TVP Info”, Bodnar odparł: „Ja tego nie wiem, czy tak było, bo trzeba byłoby to przeanalizować. Ale moim zdaniem to jest jedna z tych kwestii, które należałoby w tej sprawie wyjaśnić. Jakie mogą być konsekwencje braku dostępu do pluralizmu poglądów i czy to mogło mieć wpływ także na zachowanie. Ja nie wykluczam takiej tezy”.

Odnosząc się do pozwu, Bodnar napisał w poniedziałek na Twitterze, że uważa go za „próbę nacisku na organ konstytucyjny”. W oświadczeniu opublikowanym na stronie RPO zaznaczono, że „prawidłowa analiza” tej wypowiedzi „powinna prowadzić do wniosku, że nie przypisywała Telewizji Polskiej współodpowiedzialności za działania Stefana W.”

„Adam Bodnar wielokrotnie podkreślał w tej wypowiedzi, że nie wie, co było motywem jego (Stefana W. – PAP) działań i nie jest w stanie przesądzić, czy istniał związek między programami TVP na temat śp. prezydenta Pawła Adamowicza a motywacją sprawcy. RPO wyraźnie wskazał także, że powinno to zostać dogłębnie zbadane, a przesądzić o tym może wyłącznie sąd” – napisano.

Według RPO nie można też „zgodzić się ze stanowiskiem, aby dobra osobiste Telewizji Polskiej S.A. naruszała wypowiedź, iż sposób w jaki telewizja publiczna w ostatnich miesiącach mówiła o śp. prezydencie Pawle Adamowiczu, może być uznany za mowę nienawiści”. „Liczba, a zwłaszcza wydźwięk materiałów wyemitowanych w telewizji publicznej na jego temat powoduje, że uzasadnione było zasygnalizowanie wątpliwości co do ich rzetelności” – napisano. Jak dodano, wypowiedź ta nie miała też charakteru „przesądzającego”.

RadioZET.pl/PAP/BM