Zamknij

Tajemnicze drony nad polskimi miastami. Czy jest się czego obawiać?

W wielu Polskich miastach w powietrze wzbiły się specjalne drony. Nie ma się jednak czego obawiać. Chyba, że palimy w domu śmieciami, ponieważ przy użyciu tych bezzałogowców straż miejska sprawdzi, czym mieszkańcy palą w piecach. Tak jest miedzy innymi w Szczecinie, Poznaniu czy Łodzi.

Antysmogowy dron
fot. Urząd Miasta w Łodzi

Drony antysmogowe wyposażone w czujniki monitorują skład dymu wydobywającego się z komina. Urządzenia przekazują informacje w czasie rzeczywistym do strażników miejskich. Bo - jak tłumaczą służby - uchwały antysmogowe nadal obowiązują. Tu nic się nie zmieniło. 

W połowie października głośna stała się sprawa mieszkańca Wejherowa, który spalał w domu niebezpieczne odpady, a strażnikom miejskim tłumaczył, że “prezes PiS pozwala wszystkim palić”. Nawiązał do wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego z września, który na spotkaniu z sympatykami rządzącej partii w Nowym Targu powiedział, że “trzeba w tej chwili palić wszystkim, no poza oczywiście oponami i tym podobnymi rzeczami (...). Nie jakimiś rzeczami szkodliwymi”.

Antysmogowe drony nad polskimi miastami

Służby przypominają, że nie ma przyzwolenia na spalenie śmieci czy opon. Kontrole będą przeprowadzane przy użyciu antysmogowych dronów. 

- Kontrola polega na zasysaniu przez urządzenie spalin z komina. Na podstawie wyników pomiarów przeprowadzana jest kontrola przez strażników już w posesji, co jest spalane w piecu. Sprawdzamy, czy są stosowane dozwolone paliwa. Drugi aspekt to jest kontrola spalania odpadów niedozwolonych, czyli mówiąc inaczej śmieci - wyjaśnił w rozmowie z Radiem ZET Paweł Trojanowski z łódzkiej straży miejskiej.  

Mandat za palenie śmieci może wynieść do pół tysiąca złotych. Ale strażnicy mogą też skierować sprawę do sądu.

loader

RadioZET.pl