Zamknij

Strajk przedsiębiorców: Tanajno czeka na zarzuty, Bodnar dementuje komunikat KSP

24.05.2020 14:15
Paweł Tanajno zatrzymanie
fot. AP/Associated Press/East News

Po sobotnim proteście przedsiębiorców zatrzymano siedem osób, w tym jego organizatora i kandydata na prezydenta, Pawła Tanajnę. - Gromadzimy materiały dowodowe, mamy 48 godzin na przesłuchanie i przedstawienie mu zarzutów - podkreślił w niedzielę rzecznik stołecznej policji.

Trzeci już protest przedsiębiorców w Warszawie zgromadził w sobotę około stu osób. Wydawało się, że więcej niż samych uczestników było dziennikarzy, a jeszcze więcej - funkcjonariuszy. Policja już przed strajkiem obstawiła plac Defilad i zaczęła interweniować, gdy tylko uczestnicy skierowali się w stronę Pałacu Prezydenckiego. Policja otoczyła też dziennikarzy i fotoreporterów. Dopiero po interwencji senatora Jacka Burego i posła Michała Szczerby funkcjonariusze wypuścili pracowników mediów. 

Policjanci zagrodzili drogę przemarszu, a Pawła Tanajnę otoczył kordon policji. Stołeczna policja podawała później, że Tanajno „naruszył nietykalność cielesną policjanta podczas nielegalnego zgromadzenia”. Kandydat na prezydenta został więc zatrzymany, a noc spędził w policyjnym areszcie.

Paweł Tanajno zatrzymany i nadal w areszcie

To co działo się w Warszawie rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak podsumował w niedzielę. Jak przekazał, łącznie zatrzymano 7 osób (m.in. za znieważenie policjanta i za niepodanie danych), policja nałożyła 7 mandatów, skierowała 80 wniosków do sądu o ukaranie i 180 wniosków do inspekcji sanitarnej. Wszystkie zatrzymane osoby zostały już zwolnione – oprócz Tanajny. Policja utrzymuje, że naruszył on nietykalność policjantów, szarpiąc ich i popychając. - Mamy 48 godzin od zatrzymania na wykonanie z nim czynności i przekazanie materiałów do sądu. Zgodnie z przepisami o zatrzymaniu została poinformowana prokuratura, poinformowano także adwokata na żądanie - mówił Marczak. Tanajno złożył już zażalenie na zatrzymanie.

Policja konsekwentnie podkreśla, że wszelkie zgromadzenia – w związku ze stanem epidemii i na mocy rozporządzenia rządu związanego z koronawirusem - są nielegalne. W tym czasie jednak w Garwolinie zgromadzili się zwolennicy Andrzeja Dudy. Tam policja nie interweniowała. - To, co mamy w tej chwili, to znowu dzielenie społeczeństwa. Jedni mogą więcej, innym nic nie wolno – komentowała to w niedzielę na antenie Radia ZET prezydent Łodzi Hanna Zdanowska.

Sobotnie wydarzenia skomentował już rzecznik praw obywatelskich. Adam Bodnar zdementował informację przekazaną przez Komendę Stołeczną Policji, która na Twitterze napisała, że "od początku wydarzenia obserwowane są przez pełnomocników do spraw ochrony praw człowieka komendantów stołecznego i głównego policji, którzy współpracują miedzy innymi z Rzecznikiem Praw Obywatelskich w zakresie oceny prawidłowości naszego działania". - Podczas sobotniego protestu w stolicy nie współpracowaliśmy z policją, ani nie obserwowaliśmy wydarzeń. Wręcz przeciwnie, będziemy się domagać od policji wyjaśnień – powiedział w niedzielę Bodnar.

Posłuchaj podcastu

RadioZET.pl/PAP/Policja