Urzędy pracy zatkane wnioskami o mikropożyczki. Obciążono samorządy

19.05.2020 16:00
Urząd Pracy
fot. Polska Press/East News

Rząd niespecjalnie przejmował się przepustowością w urzędach pracy. Tymczasem to szybkich i konkretnych decyzji oczekują dziś przedsiębiorcy, którzy wystąpili o pomoc w ramach tzw. tarczy antykryzysowej. W wielkopolskim pośredniaku brakuje urzędników do obsługi wniosków.

Urzędy pracy są oblegane przez przedsiębiorców ubiegających się o mikropożyczki (5 tysięcy złotych). Urzędy nie nadążają za ilością wniosków, a przedsiębiorcy są zmuszeni do czekania przez kilka miesięcy.

Tak jest przede wszystkim w dużych miastach, np. w Poznaniu. Do tamtejszego urzędu spłynęło ponad 50 tysięcy wniosków, ale urzędnicy zdołali rozpatrzyć zaledwie… 10 procent z nich.

Urzędy pracy zawalone wnioskami. To wina rządu?

Jak donosi reporterka Radia ZET, w powiatowym urzędzie pracy dramatycznie brakuje urzędników. Do tego dochodzi skomplikowana procedura wniosku, która nie ułatwia sprawy.

Dano sprawy urzędom bez analizy ich wydolności

- krytykuje w Radiu ZET starosta poznański, Jan Grabkowski.

Choć podległy mu powiatowy urząd pracy został wsparty przez pracowników starostwa, do pełni szczęścia jest bardzo daleko. Dziś w urzędzie pracuje około 200 osób, a by szybko i sprawnie rozpatrzyć wnioski o mikropożyczki potrzeba dodatkowych… 400 osób. W Poznaniu i powiecie jest ponad 170 tysięcy firm, jedna trzecia z nich już złożyła już wnioski

RadioZET.pl/BCh