Taśmy Kaczyńskiego. Prokuratura prowadzi czynności

Joanna Śpiechowicz
30.01.2019 13:10
Taśmy Kaczyńskiego. Prokuratura prowadzi czynności
fot. PAP

W sprawie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego przeprowadzane są czynności sprawdzające – przekazał w środę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Łukasz Łapczyński. Zawiadomienie złożyli pełnomocnicy austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

„Gazeta Wyborcza” opublikowała we wtorek stenogram nagrania rozmowy Geralda Birgfellnera m.in. z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim z lipca 2018 roku. Dotyczy ona planów budowy w Warszawie dwóch wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna.

Pełnomocnik austriackiego biznesmena mecenas Jacek Dubois przekazał we wtorek dziennikarzom, że w ubiegły piątek zostało w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie złożone zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego, co potwierdził w środę prokurator Łukasz Łapczyński.

– Zawiadomienie wpłynęło do prokuratury przy piśmie podpisanym przez reprezentujących zawiadamiającego pełnomocników. Sprawa została zarejestrowana w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie – przekazał Łapczyński.

Jak dodał, prokurator zapoznaje się zawiadomieniem oraz załączoną do niego dokumentacją, a postępowanie znajduje się na etapie czynności sprawdzających.

Doszło do oszustwa?

Mecenas Jacek Dubois oświadczył we wtorek, że zawiadomienie dotyczy prośby o przyjęcie zlecenia przez Birgfellnera w 2017 r.

– Zlecenie było wykonywane ponad rok. Zlecenie było złożone osobiście przez osobę, której dotyczy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa (J. Kaczyński – red.). Nasz klient uważa, że został wprowadzony w błąd. Do dzisiejszego dnia nie dostał zapłaty w kwocie kilku milionów zł – mówił Dubois.

Zaznaczył, że austriacki biznesmen domagał się zapłaty za wykonaną pracę.

– W związku z tym został poproszony o wystawienie faktury na podmiot, który mu wskazano. Jak wystawił fakturę, okazało się, że ten podmiot nie może zapłacić, bo nie ma środków. Natomiast podmiot, dla którego faktycznie pracował, nie ma dokumentów, bo zostały wystawione na inny podmiot – wyjaśniał Dubois.

Zdaniem mecenasa Birgfellner „został świadomie poproszony o wystawienie takich dokumentów, które uniemożliwiały mu wyegzekwowanie należnych mu pieniędzy”. W jego ocenie „doszło do wyczerpania znamienia czynu zawartego Kodeksie karnym, czyli oszustwa”.

Dubois zwrócił przy tym uwagę, że to Jarosław Kaczyński był osobą, która „poprosiła o wykonanie zlecenia, która zaakceptowała cenę, która uczestniczyła w wielu spotkaniach, która dokonywała odbioru i na bieżąco wydawała wszystkie polecenia związane z realizacją inwestycji”.

Dubois podkreślał, że złożone w prokuraturze zawiadomienie zostało oparte na licznych dokumentach potwierdzających fakt wykonywania przez Birgfellnera przez ponad rok zlecenia dotyczącego budowy wieżowców.

„Taśmy Kaczyńskiego” „Gazety Wyborczej”

Jak podała „GW”, Birgfellner był od 2017 r. zaangażowany w projekt budowy dwóch 190-metrowych wieżowców. Całkowite wynagrodzenie Austriaka po zrealizowaniu inwestycji miało wynosić 3% jej wartości, czyli ok. 9 mln euro (ok. 39 mln zł).

Srebrna nie dostała jednak od władz Warszawy ani pozwolenia na budowę, ani tzw. wuzetki, czyli warunków zabudowy. Nie przeniosła również praw użytkowania działki pod budowę na firmę Nuneaton – spółkę powołaną do realizacji projektu, której prezesem został Birgfellner.

Po wstrzymaniu inwestycji przez Kaczyńskiego zarząd spółki odmówił Birgfellnerowi zapłaty za jego pracę, choć, jak podała „GW”, Austriak wykonał już część prac przygotowawczych: projekt architektoniczny, strategię realizacji, wycenę nieruchomości, prowadził negocjacje z wykonawcami poszczególnych etapów, zatrudnił pracowników, architektów.

W nagranej rozmowie Birgfellner przekonuje Jarosława Kaczyńskiego, że „nie jest oszustem” i przedstawia dokumenty potwierdzające wykonane przez niego prace.

Prezes PiS potwierdza, że plan inwestycji został wstrzymany.

„Wszystko wiem, przecież ja nie chcę nikogo oszukiwać. Ja wiem, że to wszystko było robione dla nas. Ja bym chciał zapłacić, tylko muszą być do tego podstawy w papierach. Gdyby do tych wszystkich opracowań, które tu są, były dołączone rachunki. Ile to kosztowało, znaczy, jaka firma za to bierze” – mówi Kaczyński, cytowany przez gazetę.

Prezes PiS proponuje Austriakowi, żeby wystąpił o zapłatę do sądu.

„Według mnie to najprostsza droga, żeby tę sprawę załatwić. Ja wtedy będę mógł być może jakoś w tej sytuacji przekonać zarząd do tego, żeby poszli na ugodę [...]. Jeżeli chodzi o mnie, to spokojnie mogę zeznać przed sądem, że tak, to było robione dla spółki Srebrna” – mówi prezes PiS.

RadioZET.pl/PAP/JŚ