Przesłuchanie Geralda Birgfellnera. Austriacki biznesmen stawił się w prokuraturze

Joanna Śpiechowicz
11.02.2019 12:20
Przesłuchanie Geralda Birgfellnera. Austriacki biznesmen stawił się w prokuraturze
fot. J. DOMINSKI/REPORTER/East News

O 12:00 w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie rozpoczęło się przesłuchanie austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera. To właśnie Austriak jest autorem nagrań rozmów m.in. z Jarosławem Kaczyńskim, które później ujawniła „Gazeta Wyborcza”.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Przesłuchanie ma związek z nagranymi przez Birgfellnera rozmowami m.in. z Jarosławem Kaczyńskim, które ujawniła pod koniec stycznia „Gazeta Wyborcza”.

W prokuraturze pojawił się ze swoimi pełnomocnikami mec. Romanem Giertychem i mec. Jackiem Duboisem, którzy wcześniej zawiadomili prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS. Austriak twierdzi, że mimo wystawienia faktur nie otrzymał zapłaty za prace związane z przygotowaniem budowy biurowca przy ul. Srebrnej.

Birgfellner jest przesłuchiwany w charakterze świadka.

„Taśmy Kaczyńskiego”

Pierwsza opublikowana przez „GW” rozmowa dotyczyła planów budowy w Warszawie dwóch 190-metrowych wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. Budowa, jak podawała „Wyborcza”, miała być sfinansowana z kredytu udzielonego przez bank Pekao SA w wysokości do 300 mln euro (1,3 mld zł).

W biurowcu miałyby się mieścić m.in. apartamenty, hotel i siedziba fundacji Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego. Gazeta informowała, że Jarosław Kaczyński wielokrotnie spotykał się w centrali partii z austriackim biznesmenem, który miał w imieniu spółki Srebrna zbudować biurowiec.

W miniony czwartek ujawniła fakturę z czerwca 2018 roku, którą wystawiła spółka Nuneaton, powołana przez spółkę Srebrna specjalnie do budowy bliźniaczych wieżowców w centrum Warszawy. Jak podała „GW”, w sumie z podatkiem VAT austriacki biznesmen Gerald Birgfellner, który kierował Nuneatonem, chce od Srebrnej 1 mln 580 tys. Dziennik podkreślił, że jest to jedna z czterech faktur, którą miał wystawić Birgfellner.

Rzeczniczka PiS Beata Mazurek oceniła jednak, że opublikowana faktura nie jest podstawą do dokonania płatności, bo nie wiadomo, o co w niej chodzi.

– Taką fakturę każdy może wystawić każdemu – powiedziała.

Natomiast prezes spółki Srebrna Małgorzata Kujda w specjalnym oświadczeniu podkreśliła, że opublikowana przez media faktura nie została doręczona spółce Srebrna i nie była księgowana. Kujda dodała, że spółka kwestionuje jakiekolwiek roszczenia ze strony pana Birgfellnera.

RadioZET.pl/PAP/JŚ