Turystka w dżinsach i lekkich butach poszła na Kasprowy. Ratował ją TOPR

Michał Strzałkowski
27.02.2018 21:25
Kasprowy zimą
fot. Twitter/Borka-Art

Ratownicy TOPR uratowali nieodpowiedzialną turystkę, która wybrała się na Kasprowy Wierch w dżinsowych spodniach, cienkich rękawiczkach i lekkich butach. Tego dnia temperatura zeszła do 20 stopni poniżej zera.

Nie często zdarzają się turyści, którzy w miejskich butach wybierają się w okolice Kasprowego Wierchu pod koniec lutego. – W takim stroju to można iść na Krupówki, a nie w Tatry – mówi jeden z ratowników w rozmowie z „Wyborczą”.

Trzęsła się z zimna

Na szczęście turystkę udało się uratować i cała wróciła na dół, gdzie otrzymała pomoc. –Młoda kobieta siedząca na śniegu w towarzystwie dwóch, zdrowych mężczyzn. Kobieta była mocno wychłodzona, miała drgawki, ale przede wszystkim była źle ubrana: dżinsy, cienkie rękawiczki czy miejskie buty - to nie jest ubiór adekwatny do wycieczki w tak skrajnie niskich temperaturach. Termometr na szczycie wskazywał wówczas minus dwadzieścia jeden stopni! – Mówi tatrzański przewodnik Mariusz Grefkowicz.

Rozlicz PIT i pomóż dzieciom z Fundacji Radia ZET. Ściągnij darmowy program.

Pomogli jej zejść

Młoda miłośniczka Tatr miała szczęście, bo w porę otrzymała ogrzewacze i folię NRC. – Świadkowie zdarzenia osłaniali ją przed mroźnym wiatrem własnymi ciałami – relacjonuje Grefkowicz w rozmowie z „Wyborczą”.

RadioZET.pl/Wyborcza.pl/strz