Tir wjechał między protestujących przed Sejmem

Redakcja
21.07.2017 13:03
Tir wjechał między protestujących przed Sejmem
fot. Twitter

20 lipca pod Sejmem było naprawdę gorąco. A pewnym momencie wydawało się, że może być też niebezpiecznie. Nagle na zamknięte Aleje Ujazdowskie - niemal w sam środek tłumu - wjechał TIR bez naczepy.

Na szczęście szybko okazało się, że mężczyzna nie miał złych intencji. Chciał po prostu dostać się na protest – w dość oryginalny, a zarazem niezbyt rozsądny sposób.

Jak czytamy w serwisie wprost.pl, jechał zamkniętą ulicą i rytmicznym trąbieniem ogłaszał swoje zamiary. Radiowóz dogonił go dopiero na wysokości ulicy Matejki.

Kierowca zatrzymał się, otworzył okno i pomachał do zgromadzonych. Potem dołączył do protestujących i razem z nimi zaczął wygłaszać hasła nawołujące prezydenta Andrzeja Dudę do zawetowania ustaw o ustroju sądów.

Sytuacja okazała się na szczęście niegroźna. Ale co stałoby się, gdyby mężczyzna miał złe zamiary? „Jak to możliwe, że tak liczne zastępy policji dopuściły do podobnego zagrożenia? W kontekście zamachów w Nicei oraz Berlinie, w których użyto ciężarówek do taranowania tłumu, możemy mówić o wielkiej niefrasobliwości sił porządkowych" – zaznacza dziennikarz Wprost.pl, Jakub Bojakowski.

RadioZET.pl/SI