Znamy wyniki sekcji zwłok Tomasza Chady. Policja bada nowy wątek!

Dominik Gołdyn
24.03.2018 13:46
Tomasz Chada
fot. Instagram Tomasz Chada

Raper Tomasz Chada nie żyje. Sekcja zwłok wykazała, że interwencja policji nie miała wpływu na jego zgon. W sprawie pojawia się nowy wątek. W koszu na śmieci sali szpitalnej znaleziono woreczek strunowy ze śladowymi ilościami zielonej substancji. Śledczy czekają na wyniki badań toksykologicznych. 

Nie chcesz przegapić żadnej premiery, teledysku i informacji ze świata muzyki? Dołącz dogrupy Siła muzyki na Facebooku

Informacja o śmierci Tomasza Chady, 39-letniego rapera z Warszawy, pojawiła się w polskich mediach w poniedziałek. Artysta zmarł w szpitalu psychiatrycznym w Rybniku, do którego został przewieziony z placówki w Mysłowicach. Trafił tam po urazie kręgosłupa, który według śledczych powstał w wyniku upadku z okna na trzecim piętrze.

Tomasz Chada nie żyje. Przyczyny śmierci rapera

W sprawie tajemniczej śmierci rapera wszczęto śledztwo. Prokuratorzy chcieli wyjaśnić, czy nie doszło do przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy policji, a także pracowników szpitali w Mysłowicach oraz Rybniku.

– Wiadomo po niej tylko jedno: specjaliści wykluczyli, aby raper zmarł w wyniku interwencji policjantów, którzy go obezwładnili. Nie użyli oni paralizatora, ani gazu, jedynym środkiem przymusu bezpośredniego były kajdanki – twierdzi informator katowickiej "Gazety Wyborczej".

Ostateczną przyczynę śmierci Tomasz Chady wskażą najprawdopodobniej wyniki badań toksykologicznych. Nieoficjalnie śledczy znaleźli w koszu na śmieci szpitalnej sali w Mysłowicach woreczek strunowy ze śladowymi ilościami zielonej substancji. Trafiła ona do laboratorium kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Na wyniki trzeba będzie jednak trochę poczekać. – Przypuszczamy, że Tomasz Ch. mógł dostać to w prezencie od dwóch kolegów, którzy odwiedzili go w szpitalu w sobotę. Teraz ich szukamy – mówi jeden z oficerów policji.

TO RÓWNIEŻ CIĘ ZAINTERESUJE: 

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza/DG