Tomasz Komenda: mam nadzieję, że osoby odpowiedzialne za mój areszt usiądą na ławie oskarżonych

Redakcja
25.05.2018 13:58
Tomasz Komenda
fot. PAP

— Mam nadzieję, że moje zeznania wystarczą, by osoby odpowiedzialne za mój areszt usiadły na ławie oskarżonych — mówił Tomasz Komenda przed swoim piątkowym przesłuchaniem. — Bardzo chcę, żeby te osoby poczuły się przez chwileczkę tak, jak ja czułem się przez 18 lat — dodał.

Łódzcy prokuratorzy, którzy prowadzą śledztwo ws. nieprawidłowości w postępowaniu przeciwko Tomaszowi Komendzie, rozpoczęli w piątek przesłuchanie Tomasza Komendy. Czynności odbywają się we Wrocławiu.

Zobacz także

— Będę opowiadał dzisiaj o wszystkim, co mnie spotkało przez ten czas. Mam nadzieję, że moje zeznania wystarczą, żeby osoby, które przyczyniły się do mojego aresztowania, odpowiedziały i usiadły na ławie oskarżonych — mówił Komenda przed przesłuchaniem.

Tomasz Komenda na przesłuchaniu

Na pytanie, czy czuje się na siłach, by o tym opowiedzieć, Komenda potwierdził. — Za osiem dni jestem osobą uniewinnioną, dlatego jestem w prokuraturze po raz trzeci, żeby dzisiaj złożyć obszerne wyjaśnienia, zeznania, żeby te osoby nie czuły się bezkarne po prostu — powiedział. — Nikomu nie życzę tego, co ja przeszedłem i bardzo chcę, żeby te osoby poczuły się przez chwileczkę chociaż tak, jak ja czułem się przez 18 lat — podkreślił.

Zobacz także

W piątek łódzcy śledczy zamierzają też przesłuchać jedną z funkcjonariuszek policji z czasów, gdy ze sprawą zapoznał się prokurator Bartosz Biernat (to on w 2010 r. dopatrzył się nieprawidłowości w postępowaniu przeciwko Komendzie). Przesłuchana ma być też prokurator prowadząca śledztwo w Prokuraturze Rejonowej w Oławie bezpośrednio po zabójstwie i zgwałceniu 15–latki, osoba z kierownictwa prokuratury z czasów, gdy Komenda był podejrzanym oraz osoba, która w 2010 roku była naczelnikiem wydziału wrocławskiej prokuratury.

Zobacz także

Tomasz Komenda, który w 2004 r. został prawomocnie skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo i zgwałcenie 15-latki, odsiadywał wyrok w Zakładzie Karnym w Strzelinie. W połowie marca został przez sąd penitencjarny przy Sądzie Okręgowym we Wrocławiu warunkowo zwolniony z odbywania kary i wyszedł na wolność po 18 latach więzienia. Według prokuratury, która zgromadziła nowe dowody w tej sprawie, mężczyzna nie popełnił zbrodni, za którą został skazany. 16 maja Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę.

RadioZET.pl/PAP/KM