Tomasza Komenda w więzieniu: Boję się, że mogą mnie zgwałcić, jestem jak śmieć

Katarzyna Mierzejewska
04.04.2018 13:57
Tomasz Komenda
fot. East News

Tomaszowi Komendzie próbowano przypisać jeszcze jedną zbrodnię. Chodzi o gwałt na 39-letniej Bożenie H. — donosi dziennik „Fakt”. W marcu Tomasz Komenda wyszedł na wolność po 18 latach spędzonych w więzieniu. 

Dziennik „Fakt” dotarł do kolejnych szczegółów i kulis sprawy Tomasza Komendy. Okazało się, że Komenda zostal oskarżony przez śledczych o zgwałcenie 39-letniej Bożeny H. Prokuratorka miała go nazwać „seryjnym gwałcicielem”. 

Tomasz Komenda został skazany na podstawie zeznań Doroty P. za gwałt i morderstwo 15-letniej Małgosi. To Dorota P. połączyła Komendę z zabójstwem nastolatki. Wygrażała się też mamie Komendy. „Popamiętasz mnie” — mówiła. 

Tomasz Komenda był wrabiany w inny gwałt

„Fakt” ujawnia, że Tomasz Komenda miał być oskarżony o inny gwałt. Do zbrodni doszło w nocy z 10 na 11 sierpnia 1996 roku w Jelczu-Laskowicach. Jednego sprawcę złapano, drugiego wciąż szukano. Funkcjonariusze mieli DNA i rysopis, jednak poszukiwania stanęły w miejscu. W pewnym momencie doszło do sytuacji, że to Tomasz Komenda miał być drugim sprawcą. Co ciekawe, ofiara gwałtu sama zaprzeczała, jakoby poznawała Komendę w roli sprawcy. Mimo jej zeznań prokurator Renata Procyk-Jonczyk miała oskarżyć Komendę o gwałt.

Prokurator Procyk-Jonczyk początkowo wyjaśniała też sprawę zabójstwa 15-letniej Małgosi. Dwa lata później, gdy Tomasz Komenda odsiadywał już 25-letni wyrok, sąd skazał go na 4 lata więzienia za gwałt.

Jak donoszą dziennikarze „Faktu”, wyrok został uchylony pół roku później. Prokuratorka prowadząca sprawę i składająca apelację miała nazwać Komendę „seryjnym gwałcicielem”. Ostatecznie Komenda został uniewinniony w 2008 roku.

Tomasz Komenda — życie w więzieniu

Tomasz Komenda przeżywał ciężkie chwile w trakcie procesu w sprawie gwałtu na Bożenie H. Mówił, że bał się wychodzić na spacery czy do łazienki w obawie przez gwałtem czy pobiciem ze strony współwięźniów. 

Jestem traktowany jak śmieć wszędzie. Nie wychodzę do łaźni, bo boję się, że mogą mnie zgwałcić, grozili mi tym nie raz. Nie śpię w nocy, bo boję się zasnąć, że zrobią mi krzywdę. Pod celą traktują mnie, jakby mnie nie było.

Lekarki, które go badały, zaleciły przyznanie Komendzie opiekę psychiatry.

Biją mnie na spacerniaku, a klawisz odwraca się, żeby tego nie widzieć. Nie zabili mnie, bo odpuścili.

Komenda bał się też chodzić na widzenia czy kolejne rozprawy dotyczące gwałtu na Bożenie H. Obawiał się, ze w tym czasie zmienią mu celę, a tam „będzie jeszcze gorzej”. 

Nie chcę iść na rozprawę, bo mogą mi zmienić celę i ja tego wtedy nie przetrzymam. Ja już nikomu nie ufam, najlepiej jakbym coś sobie zrobił, ale mamy mi żal.

Lekarki zaleciły kontrolę psychiatryczną i psychologiczną w ciągu pół roku. W aktach nie ma śladu, że taka kontrola miała miejsce. 

RadioZET.pl/Fakt, Gazeta.pl/KM