Zamknij

Tomasz Lis skomentował stan swojego zdrowia. "Lisy się nie poddają"

18.12.2019 18:02
Tomasz Lis komentuje stan swojego zdrowia
fot. ADAM JANKOWSKI/REPORTER

Tomasz Lis pod koniec ubiegłego tygodnia wydał oświadczenie dot. swojego stanu zdrowia. W środę redaktor naczelny „Newsweeka” zabrał głos na Twitterze. - Za wszystkie dobre słowa serdeczne dziękuje – napisał dziennikarz.

Tomasz Lis do szpitala w Olsztynie trafił w ubiegły wtorek. Jak informował wówczas lokalny portal olsztyn.wm.pl, 53-letni dziennikarz i redaktor naczelny „Newsweeka”, źle się poczuł przed spotkaniem z sędzią Pawłem Juszczyszynem. Według lokalnych mediów Lis przebywał na oddziale intensywnej terapii, a jego stan określano jako ciężki.  Z niepotwierdzonych informacji wynika, że redaktor naczelny „Newsweeka” miał udar. Wkrótce stan zdrowia swojego męża skomentowała Hanna Lis. "Wszystko jest pod kontrolą, a informacje o rzekomym »stanie ciężkim« są całkowicie nieprawdziwe" - napisała na Twitterze.

Sam Tomasz Lis wydał oświadczenie w niedzielę. Wiadomość od dziennikarza została odczytana na gali wręczenia Nagrody „Newsweeka” im. Teresy Torańskiej. - Przede mną długa i żmudna rehabilitacja. Jestem totalnie zdeterminowany, by zrobić absolutnie wszystko co trzeba by wrócić do zdrowia, pełni sił, pełnej sprawności i do was, tak szybko jak się da – brzmiał fragment oświadczenia.

Zobacz także

Trzy dni później Lis skomentował kwestię zdrowia na Twitterze, gdzie znany jest ze swojej aktywności i obszernego komentowania życia politycznego.

Reakcje na informacje o moich zdrowotnych perypetiach były zdecydowanie ponad nasz internetowo-twitterowy standard, co mnie bardzo ucieszyło. Za wszystkie dobre słowa i ciepłe myśli serdeczne dziękuje

- napisał w środę Tomasz Lis, w innym wpisie sugerując z humorem, że lisy się nie poddają.

To nie pierwsze problemy zdrowotne Tomasza Lisa. Kilka lat temu dziennikarz zasłabł po przebiegnięciu maratonu. "Po tamtym 3.03.16 miałem udar i cztery szpitale. Powiedzieli mi, że byłem o milimetr od śmierci. Więc czasem warto zwolnić" - wspominał w 2017 roku na Twitterze. 

Zobacz także

RadioZET.pl