Zamknij

Specjalna komisja w sprawie Tomasza Lisa? RASP nie zaprzecza

Jan Wysocki
26.05.2022 10:38
Tomasz Lis
fot. KAMIL PIKLIKIEWICZ/Dzien Dobry TVN/East News

Wydawca "Newsweek Polska" Ringier Axel Springer Polska, nie zaprzecza, że w sprawie odwołania Tomasza Lisa działała powołana w firmie specjalna komisja. Dziennikarz został nagle odwołany ze stanowiska redaktora naczelnego "Newsweek Polska" we wtorek.

Tomasz Lis po 10 latach bycia redaktorem naczelnym "Newsweek Polska", w trybie nagłym rozstał się z redakcją i RASP. O to, czy w redakcji Newsweeka, działała specjalna komisja, zapytało w środę Press.pl. "Czy potwierdzają Państwo lub zaprzeczają, że w RASP pracowała jakakolwiek komisja w sprawie zachowań pracownika Tomasza Lisa?".

W odpowiedzi na ich pytania Agnieszka Skrzypek-Makowska, kierowniczka komunikacji zewnętrznej w Ringier Axel Springer Polska, napisała: "W naszej firmie od dawna prowadzone są działania mające na celu zapobieganie nieprawidłowościom. Jeśli ktoś z firmy zachowuje się niezgodnie z prawem lub w sposób nieetyczny, każdy pracownik może osobiście lub w pełni anonimowo zgłosić taką sytuację za pośrednictwem specjalnego systemu. Wówczas wiadomość zostaje przekazana do rozpatrzenia przez odpowiednie osoby".

Redakcja Press.pl dopytywała też o szczegóły działania takiej komisji, m.in. czy rozpatrywała ewentualne przypadki mobbingu lub innych niewłaściwych zachowań ze strony byłego naczelnego "Newsweek Polska". A także, czy w standardach RASP możliwe jest stwierdzenie niewłaściwych zachowań pracownika, co skutkuje rozstaniem z nim z woli wydawcy, ale bez poinformowania o tym fakcie jego byłych współpracowników.

Tomasz Lis nie komentuje sprawy

W dalszej części odpowiedzi napisano: "Na podstawie zgłoszenia zostaje powołana komisja, która bada okoliczności zdarzenia. Wyniki postępowania pozostają poufne, konkluzje są przekazywane jedynie osobom, których sprawa dotyczy lub które brały udział w postępowaniu jako świadkowie. Z uwagi na delikatny charakter zgłaszanych spraw, nie upubliczniamy informacji, które dotyczą postępowania - ani osobowo, ani przedmiotowo".

Tomasz Lis, poza krótkim oświadczeniem na portalu społecznościowym Twitter, nie komentował tej sprawy.

RadioZet.pl/Press.pl

C