Słuchaj
Michał Korościel, Damian Michałowski
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Kamil Nosel, Marcin Łukasik
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Sekielski o zabójstwie Jaroszewiczów: przed nami wiele znaków zapytania

14.03.2018 18:22

Przed nami jeszcze pozostaje wiele znaków zapytania - tak o przełomie w sprawie morderstwa małżeństwa Jaroszewiczów mówi dziennikarz Tomasz Sekielski. To on znalazł w rzeczach zwróconych rodzinie byłego premiera i jego żony zapomniane dowody, w tym m.in. odciski palców

Jaroszewiczowie fot. Sławomir Sierzputowski/Agencja Gazeta

Sekielski przyznaje, że to ważne, iż złapano sprawców, ale też jest jeszcze za wcześnie, aby "odtrąbić" sukces. Wciąż nie znamy bowiem odpowiedzi na podstawowe pytanie: czy gangsterzy działali na własną rękę, czy na czyjeś zlecenie?  Dziennikarz przypomina, co mówią synowie Jaroszewicza: że z domu praktycznie nic nie zginęło, mimo że znajdowała się w nim wiele wartościowych przedmiotów. Na policyjnych zdjęciach z wizji lokalnej widać było porozrzucane kosztowności, monety, biżuterię.

Synowie przyznają również, że ich ojciec obawiał się o życie i często nosił przy sobie pistolet. Jego znajomo twierdzą, że chciał ujawnić informacje niebezpieczne dla wpływowych ludzi w państwie. - Synowie wracają także uwagę na to, że willa była na podsłuchu i że służby specjalne wymontowywały stamtąd jakieś rzeczy już po zabójstwie - mówi Sekielski.

Sekielski znalezione dowody próbował przekazać osobiście ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze, ale ten nie był zainteresowany. Ostatecznie dowody trafiły do warszawskiej prokuratury. Ziobro zapewnia, że śledczy z Krakowa sprawdzali sensacyjne zeznania gangsterów, którzy przyznali się do napadu na willę Jaroszewiczów z dowodami, które posiada Prokuratura Okręgowa Warszawa Praga.

Alicja i Piotr Jaroszewiczowie zamordowani w swoim domu

Jaroszewiczów zamordowano w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 r. w ich willi w warszawskim Aninie. Byłemu premierowi bandyci zacisnęli na szyi rzemienną pętlę. Przedtem go maltretowali. Jego żona, Alicja Solska-Jaroszewicz, zginęła od strzału w głowę z bliskiej odległości ze sztucera męża.

O co chodzi w sprawie śmierci małżeństwa Jaroszewiczów? Czytaj na RadioZET.pl!

W kwietniu 1994 r. zatrzymano czterech podejrzanych o dokonanie tej zbrodni. Od początku twierdzili, że są niewinni, a prokuratura bezzasadnie przypisuje im zabójstwo. W 1998 r. ówczesny Sąd Wojewódzki w Warszawie uniewinnił ich z braku dowodów. W uzasadnieniu wydanego wyroku ocenił, że w początkowej fazie śledztwa organa ścigania dopuściły się rażących uchybień.

W 2000 r. wyrok uniewinniający utrzymał Sąd Apelacyjny w Warszawie.

RadioZET.pl/PAP/MaG/MP

Oceń