Tomasza Komendę próbowano wrobić w kolejny gwałt [NOWE FAKTY]

Redakcja
04.04.2018 13:20
Tomasz Komenda
fot. screen TVN24

Tomasza Komendę próbowano wrobić w kolejny gwałt, mimo że ofiara — 39-letnia Bożena H. — wszystkiemu zaprzeczała. Kulisy zbrodni i procesu z 1996 roku przypomniał dziennik „Fakt”.

Nocą z 10 na 11 sierpnia 1996 roku doszło do dwukrotnego gwałtu na Bożenie H. w Jelczu-Laskowicach. Policjantom udało się złapać jednego ze sprawców. Mimo że śledczy posiadali rysopis i DNA drugiego z bandytów, w 2002 roku — jak podaje „Fakt” — prokurator oskarżyła o to Komendę.

Tomasz Komenda w więzieniu

Bulwersujące w całej sprawie jest fakt, że ofiara stanowczo zaprzeczyła, jakoby miała cokolwiek wspólnego z Tomaszem Komendą. Ten, odsiadując niesłusznie wyrok 25 lat więzienia za gwałt, którego nie popełnił, miał dowiedzieć się w więzieniu, że skazano go na kolejne cztery lata więzienia. Po pięciu miesiącach — jak podaje „Fakt” — „wytykając skandaliczne pomyłki w ustalaniu prawdy”, wyrok uchylono.

Zobacz także

Komenda niewinny

Za kratami skazany traktowany był najgorzej, jak to było możliwe. — Jestem traktowany jak śmieć wszędzie. Nie wychodzę do łaźni, bo boję się, że mogą mnie zgwałcić, grozili mi tym nie raz. Nie śpię w nocy, bo boję się zasnąć, że zrobią mi krzywdę. Pod celą traktują mnie, jakby mnie nie było. Biją mnie na spacerniaku, a klawisz odwraca się, żeby tego nie widzieć. Nie zabili mnie, bo odpuścili — mówił Tomasz Komenda w rozmowie z psychiatrą w październiku 2004 roku.

Tak wyglądały pierwsze chwile Tomasza Komendy na wolności:

RadioZET.pl/Fakt24/Gazeta.pl/strz