Zamknij

Złamane kości, żebra i poparzenia. Tak rodzice katowali trzymiesięczne niemowlę

22.01.2021 15:49
katowany Remigiusz
fot. Marianna OSKO/East News

Rodzice znęcali się nad trzymiesięcznym synem. Sprawa wyszła na jaw, gdy dziecko obejrzeli lekarze. 28-letni ojciec niemowlęcia usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Zarówno on, jak i matka dziecka trafili na trzy miesiące do aresztu.

Remigiusz trafił do lekarza, ponieważ puchła mu nóżka. Z przychodni odesłano go do szpitala dziecięcego w Toruniu. Tam dokonano przerażającego odkrycia. Chłopczyk miał złamane kości piszczelowe obu nóg, złamane żebra oraz oparzenia w obrębie klatki piersiowej i jamy brzusznej. Obrażenia powstały w różnym czasie.

Toruń. Maltretowali niemowlę. Rodzice trzymiesięcznego Remigiusza w areszcie

Policję o sprawie makabrycznego maltretowania trzymiesięcznego Remigiusza poinformowali lekarze. Organy ścigania zawiadomiono 18 stycznia. Z informacji PAP wynika, że rodzina nie była wcześniej znana policji. Nie notowano w ich mieszkaniu na Rubinkowie interwencji, nie była założona niebieska karta w związku z przemocą. Opinię wśród sąsiadów mieli dobrą.

28-letni ojciec dziecka usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa z zamiarem ewentualnym ze szczególnym okrucieństwem oraz znęcania. 25-letnia matka odpowie za znęcanie się fizyczne nad małoletnim ze szczególnym okrucieństwem - przekazał w piątek Jarosław Kilkowski z Prokuratury Okręgowej w Toruniu. Za pierwszy czyn grozi nawet dożywocie, a za drugi do 10 lat więzienia. 

- Rodzice nie przyznali się do winy. Ojciec odmówił wyjaśnień, a tego, co przekazała nam matka z uwagi na dobro śledztwa nie mogę w tej chwili ujawnić - podkreślił Kilkowski. Prokuratura skierowała do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie obu osób. Sąd przychylił się do niego.

Rzecznik prasowy wojewódzkiego szpitala w Toruniu Janusz Mielcarek poinformował, że dziecko jest nadal hospitalizowane, wymaga opieki, ale jego stan określany jest jako dobry. Według Prokuratury Okręgowej w Toruniu niemowlę po wyjściu z placówki nie wróci pod opiekę nikogo z krewnych.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP/torun.naszemiasto.pl