Zamknij

Toruń. Skatowali 3-letnią córeczkę, dziecko nie przeżyło. Są wyniki sekcji zwłok

15.06.2021 15:57
karetka pogotowia
fot. Damian Klamka/East News

Są wyniki sekcji zwłok trzyletniej dziewczynki, która w nocy z piątku na sobotę zmarła w szpitalu w Toruniu. Dziecko było katowane przez rodziców. Sąd zadecydował o aresztowaniu podejrzanych. Sylwii M. i Przemysławowi O. zarzut usiłowania zabójstwa może zostać zmieniony na zarzut zabójstwa.

Rodzice trzylatki z Torunia usłyszeli 30 maja zarzuty usiłowania zabójstwa. Sylwia M. i Przemysław O. mieli znęcać się nad córką co najmniej od kwietnia. 28 maja, bijąc dziewczynkę po głowie, doprowadzili do tego, że w stanie ciężkim trafiła do szpitala. Od początku rzecznik prasowy szpitala Janusz Mielcarek przekazywał złe informacje z oddziału intensywnej terapii. Dziewczynka była w stanie krytycznym, a odniesione obrażenia były niezwykle rozległe. Lekarze stwierdzili u niej wiele poważnych obrażeń m.in. głowy i mózgu. W nocy z piątku na sobotę dziecko zmarło.

Z relacji prokuratury wynika, że karetkę pogotowia wezwał ojciec dziewczynki. Lekarze, widząc jej obrażenia, natychmiast zaalarmowali policję. Rodzice zostali wówczas zatrzymani. Nie przyznali się do winy. - Mając na uwadze dobro śledztwa, nie mogą ujawnić treści ich wyjaśnień - wskazał Polskiej Agencji Prasowej rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu Andrzej Kukawski. 

Zmarła 3-latka z Torunia skatowana przez rodziców. Są wyniki sekcji zwłok dziecka

We wtorek przeprowadzono sekcję zwłok dziewczynki. - Wstępne wyniki wskazują, że przyczyną zgonu była niewydolność krążeniowo-oddechowa. Ta przyczyna pozostaje jednak w ścisłym związku ze stanem, w jakim dziecko trafiło do szpitala. Mówiąc wprost - do niewydolności doprowadziły obrażenia dziecka - powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

Pełne wyniki sekcji zwłok będą znane po przeprowadzeniu badań histopatologicznych. - Do tej pory nie zapadła jeszcze decyzja o kolejnych czynnościach z rodzicami dziecka. Prokurator prowadzący sprawę zadecyduje o tym, czy zarzuty zostaną zmienione - podkreślił Kukawski.

23-letnia Sylwia M. i 32-letni Przemysław O. są podejrzani o to, że "w okresie co najmniej od kwietnia tego roku do 28 maja, działając wspólnie i w porozumieniu, znęcali się fizycznie nad małoletnią córką w wieku 2 lat i 11 miesięcy".

Zadali jej uderzenia przedmiotami, otwartą dłonią po całym ciele, w tym w szyję oraz w twarz, a także nie zapewnili jej niezbędnej pomocy, koniecznej do zaopatrzenia złamania kości ramiennej prawej. Do kulminacji doszło 28 maja. Wówczas rodzice mieli spowodować u dziecka urazy głowy. Zadając ciosy, doprowadzili do licznych zmian w obrębie mózgowia i masywnego obrzęku mózgu.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu Andrzej Kukawski

Rodzice dziewczynki mają trójkę dzieci, a dodatkowo kobieta jest w ciąży. Aresztowany ojciec wcześniej był karany za przestępstwa przeciwko mieniu i odbywał karę pozbawienia wolności. Dziecko od 2019 roku do początku 2021 przebywało w rodzinie zastępczej. Wynikało to z częściowego ubezwłasnowolnienia matki.

Po powrocie dziewczynki do domu rodzinnego pojawiał się tam m.in. asystent rodziny. - Od lutego do maja 16 razy był u podopiecznych. To były tzw. wizyty skuteczne, czyli asystent wszedł do ich domu. W siedmiu kolejnych przypadkach nikogo nie zastał - mówiła "Gazecie Pomorskiej" Bożena Miler, rzecznik MOPR w Toruniu. - Kontakt telefoniczny też utrzymywali - dodawała.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP