Zamknij

"Wszędzie było szaro". Strażacy przeszukali gruzowisko po wybuchu w Toruniu

01.09.2021 11:56
Wybuch w Toruniu. Straż przeszukała gruzy
fot. PAP/Paweł Skraba

Strażacy zakończyli w nocy pracę na gruzowisku powstałym po zawaleniu się domu jednorodzinnego w Toruniu wskutek wybuchu – poinformował PAP oficer prasowy strażaków z tego miasta kpt. Przemysław Baniecki. Nie odnaleziono osób poszkodowanych. Mieszkańcy z sąsiedztwa mówią o cudzie ze względu na fakt, że nie ucierpiał również nikt z przechodniów.

Wskutek wybuchu w Toruniu zawalił się piętrowy dom jednorodzinny przy ul. Wybickiego. Po silnej eksplozji budynek płonął, następnie całkowicie się zawalił. Po ugaszeniu pożaru strażacy przystąpili do przeszukiwania gruzowiska.

Prace trwały do godziny nocnych. W środę strażacy przekazali pokrzepiające informacje. Pod gruzami nie znaleziono ofiar ani poszkodowanych.

Toruń. Wybuch w domu jednorodzinnym. Straż przeszukała gruzy

- Najważniejsza informacja jest taka, że nie ma osób poszkodowanych. Na miejscu pracowali m.in. strażacy z Gdańska ze specjalnie przeszkolonymi psami i sprawdzali gruzowisko. Wcześniej do pracy przystąpili strażacy z grupy z Chełmży, wyposażeni m.in. w geofon. Cała akcja trwała ok. 13 godzin. W szczycie na miejscu znajdowało się 25 zastępów straży i 71 ratowników. Na szczęście okazało się, że w momencie wybuchu nikogo nie było w budynku - powiedział kpt. Baniecki.

Teren wokół zawalonego domu został ogrodzony i zabezpieczony. Kapitan Baniecki mówił PAP we wtorek, że w budynku KM PSP, znajdującym się około 500 metrów od miejsca zdarzenia, było słychać odgłos eksplozji i wszystko zadrżało. W okolicznych domach mieszkalnych powypadały szyby. - Nieznana jest nadal przyczyna eksplozji. Trzeba poczekać na opinię biegłych, która na pewno zostanie wydana w toku prokuratorskiego śledztwa. Na razie przeprowadzane są czynności w niezbędnym zakresie, a postępowanie jest prowadzone w kierunku sprowadzenia katastrofy – powiedziała oficer prasowa KMP w Toruniu podinsp. Wioletta Dąbrowska.

Jedną z hipotez przyjmowanych w śledztwie jest możliwy wybuch gazu. Z leżących w sąsiedztwie trzech czteropiętrowych bloków i domu jednorodzinnego ewakuowano 111 osób. Jeszcze we wtorek wieczorem lokatorzy mogli wrócić do mieszkań w ewakuowanych budynkach. Rozmawiający we wtorek z reporterem PAP mieszkańcy sąsiednich budynków mówili o ogromnej sile wybuchu i wielkim strachu. – Nasz blok zadrżał bardzo mocno. Pomyślałem: co jest u licha, samolot uderzył w budynek? Wyszedłem na balkon i wszędzie było szaro – relacjonował.

- To cud, że nikomu z przechodniów się nic nie stało. Przecież to ruchliwa okolica. Obok są sklepy. Mocno padało i być może dlatego akurat nikt w tym momencie nie przechodził obok - powiedział PAP kolega mieszkańca bloku sąsiadującego ze zniszczonym domem.

RadioZET.pl/PAP