Tragiczny wypadek w Świdniku. Prokurator ujawnia szokujące kulisy

Dominik Gołdyn
22.01.2018 16:51
Tragiczny wypadek w Świdniku. Prokurator ujawnia szokujące kulisy
fot. Stanisław Smierciak/East News

21-letni kierowca usłyszał zarzuty spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym i ucieczki z miejsca zdarzenia. Sprawa tragicznej śmierci małżeństwa i ich 10-letniego syna wstrząsnęła opinią publiczną w Polsce. 

Nowe informacje w sprawie wypadku w Świdniku przekazał na konferencji prasowej prokurator Leszek Karp.

Zobacz także

- Podejrzany przyznał się do winy. Kierowca zeznał, że w chwili wypadku był pod wpływem alkoholu. Grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności - mówił na wstępie.

Ofiary i sprawca byli razem na imprezie

- Jeśli chodzi o przebieg zdarzenia, to miała miejsce impreza towarzyska z udziałem sprawcy i ofiar. Po jej zakończeniu osoby, które zostały potrącone, szły do domu i wówczas sprawca, który wracał ze stacji benzynowej w miejscu, w którym zaczynał się łuk, nie skręcił. Wjechał na chodnik. Potrącił ich z dużym impetem, cała trójka znalazła się za ogrodzeniem z siatki i tujami. Dwie osoby były reanimowane. Sprawca odjechał - tłumaczył prokurator. 

Jak dodał, impreza odbywała się u sprawcy wypadku, który na co dzień pracował z pokrzywdzonym. Z dotychczasowych ustaleń prokuratury nie wynika, żeby między znajomymi był jakiś konflikt.

Wypadek w Świdniku 

Do zdarzenia doszło w sobotę przed północą. Na poboczu znaleziono ciała trzech osób: małżeństwa w wieku 36 lat oraz ich 10-letniego syna, porozrzucane kilka-kilkanaście metrów od siebie.

W niedzielę policja zatrzymała podejrzanego 21-latka oraz 17-latka. To mieszkańcy powiatu nowosądeckiego. W garażu jednego z nich odkryto poważnie uszkodzony samochód przykryty folią. Prokurator wyjaśnił, że na razie w sprawie wypadku zarzuty usłyszała jedna osoba. We wtorek w tej sprawie zostaną przesłuchane kolejne dwie osoby.

RadioZET.pl/PAP, gazeta.pl/DG