Tragedia w Wejherowie. Matka nie wytrzymała widoku martwej trzymiesięcznej córki

Redakcja
19.04.2018 16:43
Załamana matka
fot. Shutterstock+Archiwum RadioZET.pl

Rodzinna tragedia w Wejherowie. Mężczyzna natknął się w domu na ciało swojej żony i trzymiesięcznej córki. Dziennikarze „Faktu” dotarli do sekcji zwłok, która wyjaśniła przyczyny śmierci 31-latki i jej dziecka. Okoliczności są dramatyczne.

Młode małżeństwo z Wejherowa znane było swoim sąsiadom. Kobieta pracowała w szpitalu jako dermatolog, a jej mąż Dariusz był chirurgiem. — Bardzo dobrzy ludzie, straszna tragedia się stała. Mówi się, że kobieta wieszała bieliznę, a jej córeczka na chwilę została sama i się zakrztusiła, widok martwej córeczki ją zszokował i mogła dostać zawału serca — mówi ks. prałat Daniel Nowak w rozmowie z „Faktem”.

Śmierć dziecka i matki w Wejherowie

Gdy we wtorek 17 kwietnia mieszkaniec Wejherowa wrócił z pracy, zastał w domu przerażający widok. Jego 31-letnia żona Julita i trzymiesięczna córka były martwe. Reporterzy „Faktu” nieoficjalnie dowiedzieli się, że kobieta powiesiła się, a wyniki sekcji zwłok wykazały, że niemowlę zmarło z powodu ostrej niewydolności krążeniowo-oddechowej.

Tragedia w rodzinie lekarzy

Z pewnością można powiedzieć, że zgon dziecka nie nastąpił z powodu urazu mechanicznego. Nieoficjalnie mówi się, że 31-latka powiesiła się, gdy zorientowała się, że córka nie oddycha. Prokurator wciąż nie potwierdza tej wersji zdarzeń.

Chcesz czytać częściej takie artykułu? Dołącz do grupy dla rodziców na Facebooku

Los ich nie oszczędza

To nie pierwszy dramat, który dotknął rodzinę Cz. — Tyle tragedii już w tej rodzinie było, bardzo wcześnie zmarł ojciec Dariusza, a potem jego mama walczyła z rakiem, a teraz to... Tak bardzo cieszyli się z narodzin dziecka, widziałem, jak sąsiadka się nim opiekuje, chodzi z wózkiem — mówi „Faktowi” pan Marian, jeden z sąsiadów.

RadioZET.pl/Fakt24.pl/strz