„Nie powinni wchodzić do wyrobiska”. Szokujące ustalenia po śmierci dwóch górników

Redakcja
22.02.2019 11:38
„Nie powinni wchodzić do wyrobiska”. Szokujące ustalenia po śmierci dwóch górników
fot. Marzena Bugala-Azarko/Polska Press/East News

Tragedia w kopalni Murcki-Staszic. Górnicy, którzy w czwartek zginęli w Katowicach, nie powinni wchodzić do rejonu, w których ich znaleziono. Legalna penetracja wyrobiska, z udziałem ratowników, była planowana na niedzielę – dowiedziała się Polska Agencja Prasowa. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Dwaj pracownicy działu wentylacji zmarli w czwartek w czasie penetracji otamowanego wyrobiska 900 m pod ziemią. Znaleźli się w atmosferze niezdatnej do oddychania. Mieli 32 i 37 lat. Nieprzytomnych kolegów znaleźli inni górnicy. Wezwany lekarz stwierdził zgon obu mężczyzn.

Z zeznań świadków i analizy dokumentów wynika, że pracownicy nie powinni być w tym miejscu. Będziemy ustalać, dlaczego się tam znaleźli – powiedział PAP Tomasz Głogowski, rzecznik Polskiej Grupy Górniczej, do której należy kopalnia Murcki-Staszic.

Górnicy zginęli, bo znaleźli się w atmosferze niezdatnej do oddychania. Weszli do otamowanego rejonu kopalni. Jak dowiedziała się PAP, planowano wejście do tego chodnika i sprawdzenie, czy nadaje się on do użytkowania. Takie akcje przeprowadza się jednak wyłącznie z udziałem zastępów ratowniczych, muszą być też zgłoszone nadzorowi górniczemu.

Przyczyny wypadku ustala Okręgowy Urząd Górniczy w Katowicach. Jego dyrektor Jerzy Kolasa powiedział PAP, że penetracja chodnika – w trybie akcji ratowniczej – była planowana na najbliższą niedzielę. „Zostało to zgłoszone, ta procedura została zachowana. Kilka dni wcześniej to było zgłoszone i wiedziałem, że 24 lutego będzie taka akcja prowadzona” – powiedział dyrektor.

Zobacz także

Potwierdził, że pracownicy, którzy zginęli, nie powinni wchodzić do wyrobiska „w tym czasie i w taki sposób”.

Śledztwo w sprawie wypadku wszczęła w piątek Prokuratura Rejonowa Katowice-Wschód. Prok. Beata Książek-Nowicka z Prokuratury Okręgowej w Katowicach powiedziała PAP, że postępowanie jest prowadzone pod kątem art. 220 Kodeksu karnego, czyli niedopełnienia obowiązków w zakresie BHP i narażenie przez to pracowników na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

RadioZET.pl/PAP/DG