Słuchaj
Michał Korościel, Damian Michałowski
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Marcin Wojciechowski
Marcin Wojciechowski
Hubert Radzikowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Silne trzęsienie ziemi na Śląsku. "Wieżowce się trzęsły"

08.11.2018 21:25

Silny wstrząs odczuli mieszkańcy okolic Gliwic, Rybnika i Knurowa. Mieszkańcy Śląska informowali o kołysaniu budynków i zrzuconych rzeczach w mieszkaniach. Wyższy Urząd Górniczy analizuje sytuację. Według EMSC trzęsienie ziemi miało siłę 4 stopni w skali Richtera.

Trzęsienie ziemi na Śląsku. Wstrząsy miały siłę 4 stopni w skali Richtera fot. EMSC/Twitter, Inked Pixels/Shutterstock

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

O tąpnięciu poinformowali nas mieszkańcy Śląska na Czerwonym Telefonie Radia ZET. Wstrząsy miały wystąpić około godz. 20:30 w rejonie Rybnika, Gliwic i Knurowa.

"Wieżowce się trzęsły", "niektórym spadły telewizory w mieszkaniach", "żyrandole się bujały" - to tylko niektóre relacje zaniepokojonych mieszkańców.

Jak wynika z danych Europejskiego Centrum Sejsmologicznego (European-Mediterranean Seismological Centre - EMSC) magnituda wstrząsu odnotowanego o godzinie 20.23 na terenie woj. śląskiego wyniosła 4.0 (oznacza to 4.0 stopnia w tzw. skali Richtera).

Z informacji przekazanych przez dyżurnego Stanowiska Kierowania Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach, strażacy w pierwszych kilkudziesięciu minutach po wstrząsie odebrali jedenaście zgłoszeń o niewielkich uszkodzeniach budynków – w rodzaju odpadnięć tynku.

Zgłoszenia te pochodziły z rejonu Gliwic, Mikołowa, Orzesza, Czerwionki-Leszczyn i Raciborza.

Jak powiedział dyspozytor Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach, w ciągu ok. pół godziny od wstrząsu zadzwoniło do tej służby kilkadziesiąt osób z informacjami o silnym wstrząsie z rejonu m.in. Knurowa, Gliwic, Żor, Tychów, Rybnika czy Jastrzębia-Zdroju.

WUG nie otrzymał jednak w tym czasie zgłoszeń z żadnej kopalni o poszkodowanych czy zniszczeniach. Nie miał też bliższych danych dotyczących lokalizacji wstrząsu.

Rzeczniczka Jastrzębskiej Spółki Węglowej Katarzyna Jabłońska-Bajer oceniła, że wstrząs w rejonie działania koncernu nie był silnie odczuwany pod ziemią. Chociaż dyspozytorzy profilaktycznie wycofali część załóg, w żadnym zakładzie JSW nie odnotowano szkód.

- To chyba pół Śląska zatrzęsło, ale powierzchniowo - nasi dyspozytorzy czy behapowcy nic nie zgłaszali. Podejrzenia padały na Zofiówkę, Pniówek czy Budryk, ale – jeżeli już, było to minimalnie odczuwane na dole - relacjonowała rzeczniczka JSW.

- Na powierzchni ludzie czuli (wstrząs) w Pawłowicach, w Orzeszu, w Ornontowicach, w Jastrzębiu - wymieniała Jabłońska-Bajer.

Również Tomasz Głogowski z Polskiej Grupy Górniczej zapewnił PAP, że w żadnym zakładzie górniczym tej spółki silniejszy wstrząs nie był odczuwalny pod ziemią. Jak mówił, w PGG podejrzewano z kolei możliwości wstrząsu w kopalniach Marcel albo Bolesław, ale zakłady te nie potwierdziły tych przypuszczeń.

RadioZET.pl/PTD

Oceń