Zamknij

Matka zamordowanych chłopców w szpitalu. Oficjalne wyniki sekcji zwłok nieprędko

11.02.2021 08:43
Prokuratura, matka chłopców z Turzan wciąż w szpitalu
fot. Artur BARBAROWSKI/East News

Matka dwóch tragicznie zmarłych chłopców z Turzan k. Inowrocławia nadal znajduje się w szpitalu - powiedziała PAP rzecznik prasowa bydgoskiej prokuratury Agnieszka Adamska-Okońska. Jej przesłuchanie będzie możliwe dopiero po wyleczeniu. Najpoważniejsza hipoteza tragedii wskazuje na sprawstwo matki. Dopiero za kilka tygodni mają być znane oficjalne ustalenia z sekcji zwłok, oparte o dodatkowe badania biegłych. 

Tragedia w Turzanach k. Inowrocławia, w której zginęli chłopcy w wieku 3 i 5 lat, wstrząsnęła Polską. Doszło do niej w piątek, wstępne informacje wskazywały na próbę tzw. rozszerzonego samobójstwa.

Po przeprowadzonej w weekend sekcji zwłok dzieci okazało się, że przyczyną zgonu były rany kłute w okolicach klatki piersiowej, co oznacza, że doszło do zabójstwa dzieci. Do oficjalnego komunikatu w tej sprawie wciąż jest jednak daleko. "Szczegółowe wyniki sekcji, jak i zleconych dodatkowych badań, będą znane za kilka tygodni. W tym momencie wiadomo, że rany ujawnione na ciałach chłopców skutkowały zgonem" - powiedziała PAP prokurator Adamska-Okońska.

Turzany. Matka tragicznie zmarłych chłopców wciąż w szpitalu. Kiedy możliwe przesłuchanie? 

Prokurator wspomniała też, że wciąż nie jest możliwe przesłuchanie matki chłopców, która trafiła do szpitala. Konieczny w jej przypadku okazał się zabieg chirurgiczny. Najpoważniejsza hipoteza w śledztwie mówi, że kobieta po zadaniu śmiertelnych ran chłopcom próbowała odebrać sobie życie. Jednak jej stan zdrowia uniemożliwia przeprowadzenie z nią czynności.

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że ojciec chłopców około godziny siódmej wyszedł z domu i wrócił po ok. dwóch godzinach. "Mężczyzna rano nie wchodził do pokoju, w którym była kobieta z chłopcami. Po powrocie zastał nieżywych synków w łóżeczkach, a żonę w łazience z ranami na ciele. Kobieta była w takim stanie, że trudno było z nią nawiązać kontakt" - powiedziała Adamska-Okońska. Z nieoficjalnych ustaleń PAP wynika, że 37-letnia matka chłopców leczyła się psychiatrycznie.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP