Zamknij

Uczelnie rozpoczynają rok akademicki 2022/23. "Będziemy oszczędzać, na czym się da"

03.10.2022 16:18

- Przyjdzie nam się mierzyć z wieloma trudnościami. Może niedostatkiem prądu, ciepła. Będziemy oszczędzać, na czym się da - zapowiedzieli rektorzy uczelni, inaugurując w poniedziałek rok akademicki 2022/2023. - Kolejny trudny rok - zaznaczali.

Inauguracja roku akademickiego na UJ
fot. Jan Graczynski/East News

W poniedziałek, 3 października, większości uczelni w Polsce zainaugurowała rok akademicki 2022/2023. Po pandemii, miesiącach nauki zdalnej i zaangażowaniu w pomoc ukraińskim studentom po wybuchu wojny wydawało się, że będzie to w końcu rok spokojny i bez większych komplikacji. Większość rektorów nie ukrywa jednak: uczelnie czeka kolejny trudny okres, jeden z najtrudniejszych.

- Obawiamy się rozwoju wojny, jej konsekwencji politycznych, gospodarczych, etycznych i kulturowych – mówiła podczas przemówienia inauguracyjnego prof. Bogumiła Kaniewska, rektorka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Prof. Arkadiusz Wójs, rektor Politechniki Wrocławskiej, przyznał, że uczelnie najmniej odporne i przygotowane są jednak na kryzys gospodarczy, który rozpędza się od kilku miesięcy. - Praktycznie zamrożone są subwencje, płace i stypendia. Budżet planowany niedawno okazuje się niewystarczający na zaspokojenie naszych potrzeb. Każdy przetarg na zakup prądu, ciepła to podwajające się koszta utrzymania PWR – mówił prof. Wójs.

Tłumaczył, że niwelowanie wysokiej inflacji na uczelniach jest nieosiągalne. - Kryzys nie powinien zatrzymać rozwoju dydaktyki i nauki, dlatego będziemy oszczędzać, na czym się da, utrzymując podstawową działalność uczelni – zapowiadał rektor.

Jak uczelnie przetrwają rok akademicki 2022/2023?

- Wszystkim nam przyjdzie się mierzyć z wieloma trudnościami. Może niedostatkiem prądu albo brakiem ciepła. Jak pokazuje historia, uniwersytet przetrwał nie jeden kryzysowy moment, bez wątpienia przetrwa także i ten – zapewniała z kolei prof. Kaniewska. Podczas inauguracji przedstawiła plan oszczędnościowy, który przygotował UAM. - Będziemy namawiać, żebyśmy wszyscy troszczyli się o ekonomię, a jeszcze bardziej o ekologię, rezygnując z drukowania dokumentów, gasząc światło, przykręcając kaloryfery wychodząc z pracy - wyliczała. - Jednak to nie przetrwanie jest celem istnienia uniwersytetu i nie o doraźne oszczędności tu chodzi - dodała rektorka.

O niskiej subwencji, szalejącej inflacji i podwyżkach cen m.in. prądu mówił też prof. Jacek Popiel, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, otwierając w sobotę, 1 października, rok akademicki. - Obecna wysokość subwencji nie wystarczy nawet na przetrwanie 2023 roku, nie mówiąc o realizacji planów rozwoju uczelni. Pracuję w uniwersytecie ponad 40 lat, ale nie pamiętam, żeby rektorzy tak dramatycznie przedstawiali najbliższy okres w funkcjonowaniu podległych im szkół - stwierdził prof. Popiel. Jego zdaniem nawet przy maksymalnych oszczędnościach, UJ nie udźwignie bez znaczącego zwiększenia subwencji ciężaru wzrostu cen energii i pozostałych mediów.

Rektor Uniwersytetu Warszawskiego prof. Alojzy Z. Nowak inaugurując rok akademicki w poniedziałek, przyznał, że rzeczywiście rozwój badawczy uczelni był w pewnym momencie zagrożony. A to - czyli podwyżki za prąd, gaz - mogłoby spowodować, że nie byłoby gdzie się uczyć albo prowadzić badania. Jak poinformował rektor UW, udało się w tym zakresie osiągnąć porozumienie z rządzącymi. - Ceny nie powinny wzrosnąć więcej niż o 40 proc. - przekazał prof. Nowak. - Nie wiemy, kiedy i ile, ale bardzo czekamy na dodatkowe środki – dodawał rektor PWR.

Niskie pensje na uczelniach

Kolejny ważny problem, który poruszyli niemal wszyscy rektorzy, to wynagrodzenia pracowników. - Daleko odbiegają od składanych zobowiązań jeszcze parę lat temu, przy okazji wejścia w życie tzw. Ustawy 2.0. Wynagrodzenie asystenta jest zbliżone do minimalnego wynagrodzenia w Polsce – mówił rektor UJ.

Od października, o czym przypomniał prof. Robert Olkiewicz, rektor Uniwersytetu Wrocławskiego, na uczelniach można się co prawda spodziewać podwyżki o 4,4 proc. - Jak łatwo mogą państwo policzyć, będzie to jednak symboliczny wzrost wynagrodzeń, dlatego proszę nie rzucać jajkami w rektora – zwrócił się do osób na sali podczas inauguracji prof. Olkiewicz. Jednocześnie podziękował za wysiłek pracownikom administracji, którzy zazwyczaj są pomijani przy ministerialnych podwyżkach.

Rektor UJ rozpoczynając rok akademicki 2022/2023, zwrócił się także do pracowników, studentów, doktorantów, by pamiętali o odpowiedzialności za słowo. Zwłaszcza, gdy obserwujemy coraz większe podziały w społeczeństwie. - Przerażający jest fakt, że w dramatycznej sytuacji politycznej, związanej z wojną w Ukrainie, wysokiej inflacji i grożącego kryzysu gospodarczego i zadłużenia naszego kraju kluczowym sposobem budowania poparcia w gronie elektoratu jest podsycanie podziałów społecznych, politycznych. Ze środowiska akademickiego musi wybrzmieć wołanie o opamiętanie. To naukowcy posiadający wiedzę historyczną, ekonomiczną, ekologiczną, ale niezależni politycznie, nie uwikłani w doraźne interesy polityczne, powinni ostrzegać, że funkcjonujemy już na niebezpiecznej granicy - mówił prof. Popiel.

Rektor UW zwrócił się z podobnym apelem do studentów: - Oczekujemy, żebyście się szanowali, żebyście szanowali różnorodność, różne poglądy. Żebyście dyskutowali argumentami, zadawali trudne pytania, żebyście poszukiwali odpowiedzi, bo tylko wtedy będziemy się zbliżali do prawdy - mówił.

W podobnym tonie przemawiała rektorka UAM, wspominając o kryzysie zaufania do nauki, który był widoczny np. podczas pandemii. - Nadeszły „czasy przesilania”. To czasy, które nakładają na nas szczególny obowiązek stawiania pytań o rolę uniwersytetu we współczesnym, niespokojnym świecie. Naszą misją jest kształtowanie dobrej przyszłości mimo teraźniejszych kłopotów i trudów - podkreślała prof. Kaniewska.

loader

RadioZET.pl