Ujawniono treść aktu oskarżenia w sprawie urodzin Hitlera w wodzisławskim lesie

Piotr Drabik
18.12.2018 17:17
Urodziny Hitlera. Polscy neonaziści. Ujawniono treść aktu oskarżenia
fot. Superwizjer TVN/Youtube

Opublikowano treść aktu oskarżenia przeciwko Adamowi B., jednemu z uczestników urodzin Hitlera w lesie w okolicy Wodzisławia Śląskiego. Wynika z niego, że wydarzenie miało charakter publiczny, zaproszono na nie 80 osób oraz organizowano podobne wydarzenia w przeszłości.  

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Jak podał portal TVN24.pl, akt oskarżenia przeciwko Adamowi B., byłego członka stowarzyszenia Duma i Nowoczesność i jednego z organizatorów 128. urodzin Adolfa Hitlera, wpłynął do Sądu Rejonowego w Wodzisławiu Śląskim 13 lipca tego roku. Jednak dopiero teraz ujawniono treść dokumentu.

Zdaniem prokuratorów urodziny Hitlera zorganizowane 13 maja 2017 roku nie były wydarzeniem zamkniętym, ale publicznym. 

Wysłano zaproszenia do kilkudziesięciu osób

Zaproszenie drogą internetową do około 80 osób na imprezę rozesłał Mateusz S., były prezes stowarzyszenia Duma i Nowoczesność. Na "quasi-plakacie" umieszczono zdjęcie Hitlera, swastyki, nazistowskie flagi oraz plan wydarzenia.

Znalazły się na nim zdjęcia z podobnych wydarzeń - Mateusz S. przyznał śledczym, że brał w nim udział w wieku 15 lat. To on również miał dostarczyć materiały na imprezę m.in. hitlerowskie mundury. Do zadań Adama B. należało zdobycie drewna na ognisko. 

Informacja o planowanych urodzinach Hitlera trafiła nie tylko do bliskich Mateusza S. - zgodził się, aby zaproszenie przekazywano dalej. W ten sposób trafiło ono do dziennikarki "Superwizjera" TVN, która wcześniej nie spotkała mężczyzny.

Pojawiła się ona na wydarzeniu z operatorem stacji, który nagrywał urodziny Hitlera ukrytą kamerą. Zdaniem prokuratorów obydwoje nie należeli do kręgu towarzyskiego uczestników wydarzenia.

Zdaniem śledczych w urodzinach Hitlera brało udział osiem osób. "Ich udział (dziennikarzy - red.) w opisanym wydarzeniu, który miał charakter działalności pod tzw. przykryciem, stanowił element pracy nad tworzeniem reportażu poruszającego temat aktywności w Polsce środowiska neonazistów"- napisano w akcie oskarżenia. 

Zdaniem śledczych publicznie propagowano faszyzm

Kluczową kwestią dla śledczych było ustalenie faktu, czy organizatory i uczestnicy wydarzenia popełnili przestępstwo z art. 256 par. 1 Kodeksu karnego o publicznym propagowaniu ustroju faszystowskiego i totalitarnego.

Według prokuratury tak się stało. Urodziny Hitlera zorganizowano "szczyt wzgórza w kompleksie leśno-parkowym, okolony ulicami i drogą wojewódzką, poprzecinany ścieżkami, z osiedlem domków jednorodzinnych u stóp, w promieniu kilkuset metrów". Miejsce jest powszechne znane okolicznym mieszkańcom i spacerowiczom. Ponadto w dniu wydarzenia - 13 maja 2017 roku - była słoneczna pogoda.  

Symbole nazistowskie pojawiały się w tym miejscu przez osiem godzin m.in. na specjalnie przygotowanym torcie z wafelkami, a dostęp do imprezy nie był w żaden sposób ograniczony. 

Śledczy podkreślił, że Adam B. jest zdrowy psychicznie. W jego mieszkaniu znaleziono dużo sztuk broni palnej i amunicji. Część z przedmiotów z symbolami nazistowskimi przejął w spadku po zmarłym ojcu.

Oskarżeni po opublikowaniu w styczniu 2018 roku reportażu "Polscy neonaziści" w TVN24 zmieniali swoje zeznania.

Najpierw Mateusz S. mówił, że urodziny Hitlera były historyczną rekonstrukcją, a następnie tłumaczył, że zrobił je dla żartu. Śledczy uznali te wyjaśnienia za niewiarygodne. 

Natomiast Adam B. początkowo nie przyznawał się do zarzutów, ale ostatecznie zmienił zdanie. Dobrowolnie poddał się karze oraz został skazany za propagowanie ustroju totalitarnego i nielegalne posiadanie broni na grzywnę w wysokości ponad 13 tysięcy złotych.

W przypadku pozostałych uczestników urodzin Hitlera nadal trwa śledztwo prokuratury.

RadioZET.pl/TVN24.pl/PTD