Urzędnicy dostali 128 karnetów na Open'era. Sprawą zajęło się CBA

Michał Strzałkowski
30.05.2017 17:40
Urzędnicy dostali 128 karnetów na Open'era. Sprawą zajęło się CBA
fot. Opener.pl

Centralne Biuro Antykorupcyjne sprawdza, czy karnety na festiwal Open’er wręczone przez organizatora dla radnych w Gdyni można traktować jako łapówkę. Na zeszłoroczną edycję miasto dostało 128 karnetów - wylicza portal Pomorska.pl

W ramach z umowy z organizatorem festiwalu, gdyńskie urzędy otrzymują pulę karnetów, które później są rozdzielane według uznania. Jak podaje portal trójmiasto.pl, na zeszłoroczny festiwal miasto rozdało 48 karnetów VIP i 80 karnetów jednodniowych.

Miasto dokłada miliony

Radni opozycji twierdzą, że dofinansowanie, które Open’er dostaje od miasta, jest zbyt duże. Rekordowy był 2015 rok, gdy na organizację festiwalu od miasta wpłynęło 4,9 mln złotych. Rok później były to 4 mln.

Już rok temu sprawą darmowych karnetów zainteresowało się CBA po tym, jak jeden z mieszkańców Gdyni poprosił o udzielenie przez ratusz informacji publicznej na ten temat.

Wiceprezydent Gdyni Katarzyna Gruszecka-Spychała tłumaczyła, jak rozdzielane są karnety przez ratusz. – Prezydent miasta w kierunkowej dyspozycji polecił sporządzić listę odbiorców zaproszeń w ramach puli otrzymanej od organizatora. Poza osobami, które nie były bezpośrednio związane z przygotowaniem imprezy bądź jej zabezpieczeniem, lista uwzględniała potrzeby recepcyjne miasta oraz wnioski branżowo zainteresowanych gdynian i organów administracji publicznej. Nie ustalano sformalizowanej procedury dystrybucji zaproszeń, ani nie powstał dokument ją ustalający – cytuje portal pomorska.pl.

Słony wydatek dla fanów muzyki

Jak nieoficjalnie ustalił portal, w tym roku gdyńscy radni nie dostaną darmowych karnetów. 4-dniowe Karnety na popularny festiwal Open’er w Gdyni obecnie kosztują 559 złotych i 639 w opcji z nocowaniem na polu namiotowym.

Zobacz także

RadioZET.pl/Pomorska.pl/strz