"Prezydent stanął po stronie ubeków". Prawica ostro o wecie Dudy

Redakcja
30.03.2018 18:14
Duda
fot. PAP

Andrzej Duda niespodziewanie zawetował ustawę degradacyjną, czym znów - tak, jak w przypadku dwóch ustaw sądowniczych - zaskoczył zarówno opozycję, jak i swój obóz polityczny. Jak więc skomentowano ten ruch po prawej stronie barykady?

- Nie chciałbym, aby powstała ustawa, która w wolnej, niepodległej, suwerennej Polsce będzie dzieliła społeczeństwo, zamiast zostać przyjętą ze zrozumieniem - ogłosił prezydent podczas piątkowej konferencji prasowej. Nie trzeba było długo czekać na reakcje środowisk prawicowych i konserwatywnych, mocno popierających tę ustawę i rozczarowanych taką, a nie inną decyzją Dudy.

PiS zawiedzione, ale nie komentuje

W jego partyjnym mateczniku, czyli Prawie i Sprawiedliwości chyba znów - podobnie, jak w lipcu, podczas wetowania ustawo o KRS i SN - nie spodziewanego się takiego ruchu. Przedstawiciele partii nie chcą jej jednak zbyt wyraźnie komentować.

- Jesteśmy zaskoczeni i zawiedzeni, ale decyzji prezydenta Andrzeja Dudy, dotyczącej zawetowania ustawy degradacyjnej, komentować nie będziemy - powiedziała rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

Prawica wrze i cytuje....Sienkiewicza

Jak można było się domyślić, prawicowa cześć opinii publicznej jest głęboko zawiedziona decyzją Dudy. Na Twitterze publicyści i politycy dawali upust swemu rozczarowaniu, a nawet złości.

Łukasz Warzecha zaczął dość ostrożnie: - "Ustawę degradacyjną uważam za dość populistyczną, jednak istotnie oddającą pewną sprawiedliwość. Jeśli tu PAD stawia weto, podczas gdy podpisał WSZYSTKIE DOTYCHCZASOWE antywolnościowe, antyliberalne ustawy PiS, to bardzo wyraźnie go to określa."

"Zatem podsumowując: PAD miał swoje racje, żeby teraz postawić weto, ale to sprawa niemal czysto symboliczna. Mam żal, że nie było weta ani nawet skierowania do TK w wieku dużo bardziej wątpliwych przypadkach" - doprecyzował w jednym z późniejszych tweetów.

"Kwestia degradacji komunistycznych zbrodniarzy jest sprawą tak ważną, że nie może być tu miejsca na weto przez <nieporozumienia>" - pisał z kolei Adam Andruszkiewicz, poseł koła "Wolni i Solidarni"

- Źle oceniam decyzję prezydenta o zawetowaniu ustawy degradacyjnej - przyznał z kolei dawny opozycjonista Krzysztof Wyszkowski. Jego zdaniem Andrzej Duda wybrał także najgorszy możliwy moment do ogłoszenia swojego weta:

Ostrzejszy w swojej retoryce był dziennikarz "Gazety Polskiej Codziennie" Jacek Liziniewicz, który nazwał decyzję prezydenta "wstydem", twierdząc, że "zabrakło mu odwagi":

Rozczarowany był również Witold Gadowski zaczął wątpić czy Duda rzeczywiście dba o swoich wyborców i cokolwiek dla nich robi:

Za to Ewa Stankiewicz, reżyserka słynnego dokumentu "Solidarni 2010", nie przebiera w słowach, cytując przy tym...Henryka Sienkiewicza:

Weto Dudy ws. ustawy degradacyjnej

Prezydent poinformował w piątek, że wetuje tzw. ustawę degradacyjną, która daje możliwość pozbawiania stopni wojskowych osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943-1990 swoją postawą "sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu".

Zobacz także

W uzasadnieniu weta, prezydent podkreślił m.in., że jest dla niego mało dyskusyjne, czy należy odebrać stopnie wojskowe kierownictwu WRON. Wskazał jednak, że nie tylko ci ludzie składali się na WRON. Oświadczył również, że rozwiązanie, iż wszyscy członkowie WRON nie mają możliwości złożenia żadnych wyjaśnień i żadnego środka odwoławczego i po wydaniu obwieszczenia tracą stopień wojskowy, jest czymś z czym nie może się zgodzić.

Ponadto - jak stwierdził prezydent - tzw. ustawa degradacyjna daje możliwość odebrania stopnia wojskowego osobie nieżyjącej. Jednak gdy nie ma nikogo z rodziny, ani organizacji kombatanckiej, która w takim przypadku przystąpiłaby do postępowania, nie ma osoby, ani instytucji, która reprezentowałaby interesy osoby nieżyjącej. Według prezydenta "od strony moralnej to bardzo poważny mankament" tej ustawy.

RadioZET.pl/PAP/Twitter/MP